Pachnący łąką ozór wołowy
Ozór wołowy to przecudny organ. Trzymałam go w rękach pierwszy raz w życiu i zrobił na nie niesamowite wrażenie. Pachniał świeżą trawą, kwiatami polnymi, całą beskidzką łąką… Takie obrazy miałam przed oczami.
Ozór wołowy to przecudny organ. Trzymałam go w rękach pierwszy raz w życiu i zrobił na nie niesamowite wrażenie. Pachniał świeżą trawą, kwiatami polnymi, całą beskidzką łąką… Takie obrazy miałam przed oczami.
Stąd też pomysł na kurczaka z sosem grzybowym. Grzybów w lesie w bród. Wyrosły pierwsze kabaczki i jarmuż na moim polu. Ziół wokół co niemiara. A do tego jeszcze sąsiadka prawdziwej śmietany przyniosła, więc jakby nie było to obiad narzucił się sam.
Nazwałam ją kokosianka (tak, to nie literówka). Jest gęsta, gładka, lekko chrupie, rozgrzewa i dodaje energii. Jednak w odróżnieniu od tej tradycyjnej owsianki jest bardziej odżywcza, bo ma w sobie warzywo no i duużo dobrego tłuszczu, który długo trzyma głód z daleka.
Ta wersja klasycznego dania środkowowschodniego łączy soczyste pomidory z kremową dynią, pikantnym chilli i aromatycznymi przyprawami. Przygotuj się na rozgrzewające śniadanie, które zaskoczy Cię swoją głębią smaku i prostotą wykonania. Idealne na leniwe poranki!