Rozgrzej piekarnik do 190C.
Jaja wbij do misy miksera i ubij z olejem.
Cały czas miksując dodawaj mąkę, wiórki, sodę i sól.
Formę do tarty nasmaruj masłem i wylep ją ciastem pokrywając również brzegi formy.
Piecz przez około 18 min. sprawdzając, żeby ciasto się nie przypaliło.
Uchyl piekarnik, żeby tarta przestygła.
Następnie przygotuj krem daktylowy.
Daktyle oddziel od pestek i podziel na mniejsze części. Moje były bardzo ciągnące i łatwo odchodziły od pestki, więc dzieliłam je przy pomocy dłoni.
Włóż je do garnka z grubym dnem i wlej mleko kokosowe, dodaj kardamon oraz kakao.
Cały czas mieszając (ok. 5 min.), rozetrzyj je na jednolitą masę. Równie dobrze, możesz zostawić większe kawałki. Ostudź odrobinę.
Zmiel siemię lniane w blenderze lub młynku do kawy i dodaj do kremu (krem się zagęści).
Kiedy krem trochę ostygnie i zgęstnieje wyłóż go na spód tarty.
Na końcu, porzeczki podsmaż bardzo krótko na oleju kokosowym (ok 2 min.), cały czas mieszając, aby owoce równo pokryły się tłuszczem.
Wyłóż na krem i wystudź.
Zjadaj w upalny dzień do mrożonej kawy.