Mini tarty Banoffee Pie (paleo)
Monika Piasecka
Jakiś czas temu byliśmy w BALu. Mają tam przepyszne banoffe pie, które mogłam tylko powąchać, bo jest glutenowe. Ale przyjełam sobie za punkt honoru przygotowanie paleo wersji tego smakowitego ciasta.
Czas przygotowania 20 minuty minut
Czas gotowania 50 minuty minut
Rodzaj Desery
Kuchnia Kuchnia zdrowotna
Spód:
Masło i morele (kupuje w Ekodis w dobrej cenie i bez konserwantów) wrzucić do blendera i poszatkować na gładką masę.
Dodać mąki i sól.
Na końcu dodać jajo i wymieszać na jednolitą masę.
Ciasto ma nie być klejące, ładnie odchodzić od dłoni. W razie czego dodać więcej mąki lub masła.
Wykleić ciastem foremki, tak aby pokryły również boki (jeśli są porcelanowe jak u mnie, to posmarować masłem i podsypać mąką, żeby łatwiej odeszły od formy)
Piec w temp. 180 C przez ok. 18 min. Potem otworzyć piekarnik, żeby wystygły.
Krem:
Daktyle (kupuje na Starym Kleparzu) oddzielić od pestek i podzielić na mniejsze części. Moje były bardzo ciągnące i łatwo odchodziły od pestki, więc dzieliłam je przy pomocy dłoni.
Włożyć je do garnka z grubym dnem i wlać mleko kokosowe oraz kardamon.
Cały czas mieszać (ok. 5 min.), rozetrzeć je na jednolitą masę.
Jeśli będą duże grudki zmiksować blenderem ręcznym (u mnie nie było potrzeby)
Wystudzić.
Bita śmietana:
Krem kokosowy (musi być z lodówki) lub śmietanę ubijać na wysokich obrotach dodając xylitol podczas ubijania. Ja nie dodawałam xylitolu bo spód i krem są słodkie, a chciałam zrównoważyć to niesłodką bitą śmietaną.
Spód tarty wyłożyć kremem daktylowym, położyć na nim pokrojone w plasterki banany.
Przykryć grubo, bitą śmietaną i posypać wiórkami czekoladowymi. Do tworzenia wiórków użyłam obieraczki do warzyw. Można też zetrzeć czekoladę na tarce. Ostatnio odkryłam taką czekoladę o dobrym składzie.
Jakiś czas temu byliśmy w BALu. Mają tam przepyszne banoffe pie, które mogłam tylko powąchać, bo jest glutenowe. Ale przyjełam sobie za punkt honoru przygotowanie paleo wersji tego smakowitego ciasta.
Długo nie mogłam się zebrać, aż w końcu nadarzyła się okazja, bo Witold obchodził urodziny i chciałam mu upiec coś wyjątkowego. Wiem przecież, że jest fanem bananów, czekolady i bitej śmietany.
Nie zawsze jestem tak zadowolona z efektów pieczenia, a tym razem to istny strzał w 10.
Wszystko tutaj do siebie pasuje, a magia tego ciasta polega na tym, że przeciwieństwa się przyciągają.
Kruchy spód i miękki krem. Słodki krem daktylowy i niesłodka, zimna bita śmietana.