Ubóstwiam zupy! Szczególnie zimą. Bardzo mnie rozgrzewają i pozwalają przeżyć zimne wieczory. Przepis na tę zupę powstał, jak zwykle przez przypadek. Zupę można zrobić właściwie ze wszystkiego. Po prostu patrzysz do lodówki co w niej akurat masz, upewniasz się czy któreś składniki do siebie pasują i wkładasz je do gara. Nie bój się eksperymentować. Tak też było tym razem. Totalna improwizacja, która okazała się sukcesem. Wykorzystałam dostępne teraz korzenne, polskie warzywa i dodałam orientalnych przypraw, które rozgrzewają. Zupa jest lekko pikantna, kremowa i … zaskakująca dzięki makowi i jarmużowi. Dodatek słoniny powoduje, że jesteśmy długo najedzeni. Proponuję Wam tą zupę na kolację. Smacznego.