paleo dla początkujących

Ten post jest dla wszystkich, którzy chcieliby, ale boją się zacząć swoją przygodę z paleo. A także dla wszystkich Was, którzy próbowali przejść na paleo, ale im się nie udało. Nie poddawajcie się, spróbujcie poniższych wskazówek.

Co to w ogóle jest dieta paleo? Czy trzeba się jej bać?

  • Dieta Paleo (niektórzy mówią zbieracko-łowiecka) opiera się na założeniu, że współczesny człowiek nie dostosował się jeszcze do spożywania współcześnie dostępnych produktów takich jak zboża, nabiał, cukier czy strączki.
  • Paleo promuje za to sposób odżywiania, który przypomina dietę naszych przodków z okresu paleolitu tj. ponad 2,5 mln lat temu (stąd nazwa dieta paleo). Wtedy człowiek jadł to co było dostępne w lesie, co złowił albo złapał w swoim środowisku naturalnym. A jak nie udało mu się niczego upolować, to chodził głodny. Głód jest zatem dla nas całkiem naturalny (bzdura, że trzeba jeść co 3-4h).
  • Zwolennicy diety paleo wierzą, że to właśnie nasz współczesny sposób odżywiania się jest odpowiedzialny za wszystkie choroby cywilizacyjne jak otyłość, choroby serca, nowotwory itd. Coraz gorsza jakość żywności, konserwanty, antybiotyki w mięsie, jajach, dieta wysokowęglowodanowa i konsumpcja wygodnej, przetworzonej żywności. A do tego zawartość egzorfin, substancji podobnych do morfiny, w zbożach, powoduje, że te nie dość, że zawierają prozapalny gluten, to jeszcze potrafią silnie uzależniać. Dlatego bardziej nas ciągnie do wyrośniętej babeczki czekoladowej z kremem kokosowym niż do golonki.
  • Dieta paleo bogata jest w dobre tłuszcze, przede wszystkim nasycone. Tak, właśnie te nasycone, przed którymi ostrzegają nas reklamy w telewizji. A to właśnie tłuszcz zwierzęcy jest dla nas najbardziej naturalny. Tłuszcz to nasze pierwotne źródło energii, o czym nasz organizm zapomniał, bo przeciętna dieta składa się głównie z produktów mącznych (a nasz organizm żywi się glukozą zamiast tłuszczem!). Przecież paleo człowiek nie wyciskał oleju z roślin! Wielkie korporacje zasiały w nas strach przed tłuszczem, a to właśnie dzięki dobremu tłuszczowi czujemy się syci i odżywieni (witaminy rozpuszczają się w tłuszczach). Ale paleo to nie musi być samo mięso. Jeśli nie przepadasz za mięsem wcale nie musisz go jeść. Masz do wyboru dobre tłuszcze roślinne (kokos, awokado, orzechy) i ryby oraz owoce morza.
  • W diecie zbieracko-łowieckiej spożywa się również umiarkowane ilości białka. Pamiętaj, że czasem zbyt duże spożycie białka – np. jesz za dużo chudego mięsa – może spowodować, że utyjesz, bo nadmiar białka przekształci się w tłuszcz (nadmiar tłuszczu w diecie nie spowoduje takiego efektu).
  • Jednocześnie paleo jest ubogie w węglowodany proste (pszenica, cukier), za to bogate w te złożone czyli warzywa i owoce. A co jest bardziej odżywcze surówka z marchwi czy kromka chleba? Warzywa i owoce dostarczają naszemu ciału witamin, minerałów potrzebnych do funkcjonowania. W przeciwieństwie do produktów ze zbóż i strączków, które wypłukują minerały z naszego organizmu (kwas fitynowy nie pozwala witaminom się przyswoić), wywołują stany zapalne (szczególnie w chorobach autoimmunologicznych)

Poniżej znajduje się tabela, z produktami dozwolonymi w diecie paleo (z ew. modyfikacjami)

piramida paleo 

*Dobre tłuszcze to: słonina, smalec, smalec gęsi, masło (najlepiej ekologiczne), olej koksowy, oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno, olej lniany, olej z awokado, oleje z orzechów i pestek tłoczone na zimno.
**Żaden nabiał nie jest stricte paleo. Jednak jeśli dobrze tolerujesz nabiał, nie masz choroby autoimmunologicznej możesz go jeść w ograniczeniu. To samo dotyczy strączków.
***Witamina D, K2 MK-7, tran, witamina C, jod, magnez, ostropest itd – skonsultuj z dietetykiem, jakie suplementy są dla Ciebie niezbędne.

Dla kogo jest dieta paleo?

  • Tak na prawdę to dla wszystkich, dla zdrowych i chorych, dzieci i starszych. Ostatnio coraz więcej osób leczy się dietą paleo, ale jeśli jesteś zdrowy, paleo również jest dla Ciebie. Będziesz się mógł cieszyć bogactwem najwspanialszych pokarmów jakie zna człowiek. Pozwoli Ci to zachować zdrowie na długie lata. Wyobraź sobie emeryturę bez leków i lekarzy? :)  
  • Jeśli zmagasz się z jakimiś problemami zdrowotnymi, to paleo jest dla Ciebie idealne - może pomóc wyleczyć Twoje dolegliwości. W wielu przypadkach paleo nie tylko łagodzi wzdęcia, refluks, ale również stabilizuje poziom cukru, trójglicerydów i łagodzi poważniejsze choroby jak stany zapalne tarczycy, cukrzycę, trądzik, Reumatoidalne Zapalenie Stawów (RZS), stwardnienie rozsiane i inne choroby autoimmunologiczne. Na świecie jest wiele przypadków osób, które się w ten sposób wyleczyły, albo chociaż znacznie poprawiły stan zdrowia.
    A dzieje się tak dlatego, że na diecie paleo eliminuje się pokarmy, które mają działanie prozapalne dla naszego organizmu (np. gluten, oleje roślinne, cukier), a skupiamy się na pokarmach odżywczych (podroby, kiszonki, rosół, dobre tłuszcze, żółtka jaj, warzywa itd.). Jeśli cierpisz na jakąś chorobę autoimmunologiczną czasami nie wystarczy paleo w czystej formie, żeby zlikwidować stany zapalne. Żeby poprawić stan układu immunologicznego, najlepiej udać się do dietetyka, który skroi dla Ciebie indywidualny plan żywieniowy, dostosowany pod Twoje potrzeby.
  • Dla odchudzających się. Jednym z miłych efektów ubocznych paleo jest utrata wagi. Dlaczego? Bo pozbywasz się z diety większość węglowodanów prostych, które podnoszą poziom cukru we krwi, powodują, że jesteś ciągle głodny więc cały czas podjadasz. Na paleo jesz bogate odżywczo pokarmy, zasobne w dobre tłuszcze, nie chodzisz głodny i nie musisz liczyć kalorii bo kierujesz się instynktem, jesz kiedy jesteś głodny.
  • Paleo w ciąży? Jasne! Nie ma innej, bardziej bogatej w składniki odżywcze diety. Kiedy jesteś w ciąży Twoje dziecko wyciąga z Ciebie wszystkie minerały i witaminy, stąd ważne jest, aby dieta była wysoce odżywcza. Na pewno będziesz potrzebować więcej węglowodanów, niż normalnie na diecie paleo i musisz zwrócić uwagę na parę konkretnych witamin, ale to już podpowie Ci Twój dietetyk. 
  • Uważam, że paleo jest idealnym rozwiązaniem dla dzieci. A to dlatego, że dopiero kształtują się ich nawyki żywieniowe. Jeśli już teraz polubią wątróbkę, szpinak to będzie im łatwiej w życiu (możesz im je przemycać w tartach z mąki kokosowej lub w pasztetach). Ochronisz swoje dzieci przed otyłością w młodym wieku i chorobami serca. Rozejrzyj się ile wokół Ciebie jest dzieci i młodzieży z dużą nadwagą. Wcale nie musisz rezygnować ze słodyczy. Przecież dzieci uwielbiają desery. Tutaj trochę propozycji. Poza tym paleo pomaga w leczeniu nadpobudliwości dziecka, która wynika w dużej mierze z nadmiaru cukru w jego diecie, bo cukier „nakręca”.
  • Jeśli tylko uda Ci się przekonać swojego seniora do paleo to będzie sukces. Ale zauważyłam, że często młodzi ludzie są bardziej oporni na takie zmiany niż seniorzy. Ich otwartość umysłu mnie zaskakuje. Senior potrzebuje w diecie min. więcej cholesterolu (że cholesterol jest zły to też nas oszukiwano), który znajduje się w jajach, mięsie. Poza tym dieta bogata w naturalne probiotyki (kiszonki) wspomaga funkcjonowanie ich układu pokarmowego. Jak często seniorzy skarżą się na problemy trawienne?. Eliminacja zbóż to także ulga dla ich doświadczonych życiem stawów. 
  • Dodatkowo, kiedy wyeliminujesz wszystkie nienaturalne dla człowieka produkty, zauważysz też, że poprawiła się jakość Twoje skóry, włosów, paznokci ale też snu, umysł jest bardziej jasny, będziesz mieć więcej energii i poczujesz się lekko. 

pale dla początkujących

Kilka wskazówek jak zacząć

  • Zasada małych kroków. Powoooooli. Wstrzymaj konie! Nie musisz od razu zmieniać wszystkiego. Jeśli tak zrobisz to niepowodzenie gwarantowane. Wystarczy, że na przykład w jednym tygodniu zamienisz złe tłuszcze (olej słonecznikowy, sojowy, ryżowy), na dobre tłuszcze (smalec, olej koksowy, słonina, awokado). W kolejnym zaczniesz kupować więcej warzyw zamiast części chleba. I tak z czasem, płynnie, przestawisz się na nowy styl odżywiania, może się nawet nie zorientujesz. Daj sobie czas i przestrzeń. Nie wymagaj za dużo. Zmiany nie są łatwe. Ja podchodziłam do paleo 3 razy.
  • Jeżeli Twoim głównym źródłem energii są węglowodany tj. chleb, naleśniki, makaron itd. normalnym zjawiskiem będzie, że po ich odstawieniu będziesz się czuć jak alkoholik na odwyku. Możesz doświadczyć bólu głowy, spadków energii, zmęczenia, nagłych zachcianek. Twój organizm jest po prostu uzależniony. Najlepiej nie odstawiaj węglowodanów od razu, rób to stopniowo. Na przykład na początek zrezygnuj z chleba na śniadanie i zastąp go większą ilością jaj lub sokiem marchwiowym. Jeśli Twoje śniadanie to były kanapki z wędliną to wyrzuć chleb (przynajmniej ogranicz), a za to daj trochę więcej wędliny lub lepiej pieczonego przez siebie mięsa i dodaj surówkę. Na obiad zgrzesz makaronem, a kolację zjedz warzywną (zawsze polej warzywa tłuszczem!). Spróbuj zastąpić makaron kaszą gryczaną, jaglaną albo komosą ryżową, albo nawet fasolką. Jeśli będzie Ci bardzo brakować chleba, upiecz chleb paleo, taki jak tutaj. Nie ograniczaj tłuszczu, dodawaj go do każdego posiłku np. jaja na maśle rano, stek na obiad, rosół (bez makaronu!!!, może być z ziemniakami) na kolację. Najgorsze są pierwsze 3-5 dni, potem już z górki. Twój organizm musi się przyzwyczaić do korzystania z innego, dotąd prawie nieznanego źródła energii – tłuszczu. Od tłuszczu nie przytyjesz! Obiecuje.
  • Ja nie mam czasu na gotowanie! Tak, to najczęstsza wymówka. A ja mam? Pracuję 8 h w biurze, potem w klubie fitness, układam diety i jeszcze prowadzę bloga, a odpoczywać też lubię :) Jeśli uda Ci się znaleźć więcej czasu, zrób obiad na kilka dni i zamroź. Przygotuj więcej rosołu, zamroź porcjami i potem tylko rozmrażasz, dodajesz ulubione warzywa i masz zupę. A jak dodasz do niej jakiekolwiek mięso to będzie bardziej treściwie. Proste. Kiedy brakuje Ci czasu zawsze możesz kupić kawałek najlepszej w sklepie kiełbasy, do tego sok marchwiowy i ogórki kiszone i masz obiad na szybko.
  • Zastosuj regułę 80 x 20 czyli np. raz na 10 dni dwa posiłki nie będą paleo. Zjedz wtedy nabiał, jeśli dobrze go tolerujesz (najlepiej niepasteryzowany ze wsi, taniocha – kupuję 250 ml śmietany za 3 zł na Kleparzu) albo kaszę jaglaną czy gryczaną, nawet żytni chleb na zakwasie – przynajmniej na początku drogi. Ogólnie nie polecam jedzenia chleba jakiegokolwiek, komukolwiek, ale jestem człowiekiem i wiem że bywa ciężko. Reguła 80x20 nie dotyczy osób z chorobami autoimmunologicznymi, one powinny zgłosić się do dietetyka, żeby ten dobrał im indywidualną dietę.
  • Co na to rodzina? Jeśli Wasze dzieci i mąż nie wyobrażają sobie posiłków bez chleba to nie przekonujcie ich na siłę. To nie ma sensu, a skutek będzie odwrotny. Ja zrobiłam inaczej. Mężowi nic nie powiedziałam, po prostu przestałam kupować chleb, makarony i te wszystkie, a mężowie sami nie potrafią robić zakupów :), więc jadł co mu podkładam pod nos. Nic nie wspominałam, że jemy inaczej. Listę zakupów robiłam ja, więc grzecznie przynosił o co prosiłam. Dopiero po jakimś czasie się zorientował, ale było już za późno, nie tęsknił za pszenicą. Jakby Wasz mąż i dzieci dostawały kotlety schabowe w panierce z mąki ziemniaczanej i migdałów, golonkę z chrzanem czy ciasto marchewkowe to też by niczego więcej nie chciały. Trochę gorzej z dziećmi, bo szkoła – koledzy – pokusy. Ale z tym też można sobie poradzić pakując jakieś dobroci do lunch boxa, żeby wyglądały kolorowo i zachęcająco. Owoce, orzechy, placuszki kokosowe, płatki koksowe, łososia itd. Od czasu do czasu zrób im dyspensę. Mają nie mieć poczucia, że coś muszą jeść na siłę, bo jest paleo. Podejdź ich po swojemu. Ty znasz najlepiej swoje dzieci.
  • Opróżnij zapasy i zrób zakupy. Wyjedz zapasy, albo oddaj sąsiadom, a potem idź na zakupy. Najlepiej na lokalny targ. W każdym większym mieście jest bardzo wiele takich miejsc. W Krakowie robię zakupy na Starym Kleparzu. Mają wszystko! W mniejszych miejscowościach jest trudniej, ale za to bliżej na wieś czyli do prawdziwych kur, jaj, boczku itd. Wystarczy, że raz zadasz sobie trud i poszukasz takich miejsc wokół siebie, albo popytasz znajomych (zawsze ktoś coś wie) i będziesz mieć sprawdzone źródła. Na początku zabieraj ze sobą na zakupy powyższą tabelkę. Nie zapomnisz na jakich produktach masz się skupić. Im lepiej zaopatrzona lodówka i spiżarnia tym większa szansa, że domownicy nie będą grzeszyć. W następnym poście opiszę gdzie w necie warto robić zakupy, podwożą pod nos, a Ty masz więcej czasu na trening :). Na początek zapełnij spiżarnię dobrymi tłuszczami: oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno, smalcem, smalcem z gęsi, dobrym masłem, olejem z awokado, owocem awokado, olejem lnianym, olejem kokosowy, słoniną, olejami z orzechów i pestek tłoczonymi na zimno, mlekiem kokosowym. Kup 2-3 różne, u mnie sprawdzają się masło (do jajecznicy), smalec (do dłuższego pieczenia, smażenia), oliwa z oliwek (krótkie pieczenie, smażenie i na zimno do sałatek). W sklepach dwa działy będą interesować Cię najbardziej: dział z mięsem/wędlinami i z warzywami/owocami i kiełkami. Reszta mało istotna. Wybieraj dobre mięsa: jeśli kurczak to TYLKO ekologiczny, ale nie unikaj tłustszego mięsa wieprzowego, skróbuj wołowiny. Koniecznie kupuj podroby. Wątróbkę jedz conajmniej raz w tygodniu. Jeśli nie lubisz mięsa, wybieraj ryby morskie. Do mięsa/ryby dobierz dowolne warzywa, takie jakie lubisz. Mogą być surówki, sałatki, puree, pieczone, smażone. Potem kup jaja, dużo jaj. Tylko z oznaczeniem "0" lub "1" albo od chłopa ze wsi.  Jako dodatek stosuj orzechy i pestki, owoce i grzyby. Mając ten arsenał nie będziesz głodować. Przeczytaj więcej o paleo zakupach tutaj.
  • Czy będzie mnie stać na paleo? Też bym chciała żyć w idealnym świecie, ale tak nie jest i nie będzie. Naucz się dokonywać lepszych wyborów. Nie musisz kupować ekologicznej wołowiny. Najlepiej rozejrzyj się czy w Twojej okolicy nie ma lokalnego targu. Zwykle rolnicy sprzedają tam swoje wędliny, mięso, warzywa, miody. Ceny z reguły nie są wygórowane. A jeśli nawet coś będzie droższe, kup połowę. Zjesz mniej, a dojesz warzywami i dolejesz do posiłku łyżkę oliwy więcej, żeby danie było bardziej sycące, albo przeżyjesz na zupach – są bardzo sycące. Wystarczy, że zrobisz je na rosole lub dodasz więcej masła albo oliwy. Nie musisz kupować organicznych warzyw i owoców. Spróbuj oczyścić z pestycydów te tradycyjne kąpiąc je w wodzie z sodą (łyżka sody rozpuszczona w litrze wody, 2-3 min wystarczą, potem spłucz wodą). W hipermarketach kupować nie polecam, bo tam jest najgorszy rodzaj jedzenia. Ale niektóre delikatesy posiadają wybór wędlin i kiełbas bez konserwantów. Patrz na skład, ma być tylko mięso i sól, nic więcej. Takich wędlin będzie niewiele, ale za duży wybór często powoduje zamieszanie. Jednym słowem kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce znajdzie wymówkę.
  • Nie musisz żyć jak jaskiniowiec. Jaskiniowcy nie jedli wątróbki kurzej po tajsku, a jeśli Ty masz ochotę to bardzo proszę. Badania archeologiczne pokazują, że neandertalczycy byli zdrowsi i żyli dłużej. Możemy uczyć się od nich zasad, zgodnych z naszą naturą, ale nie rezygnować z przywilejów cywilizacji. Wszyscy pomyślą teraz o deserach. Owszem są, nawet lepsze niż te tradycyjne. Do słodzenia używaj ksylitolu, miodu, erytrolu, cukru kokosowego, stewi. Uważaj na syropy klonowe, melasę, agawę. Pamiętaj jednak, żeby uważać z jakimikolwiek słodzikami. 
  • Uważaj na zamienniki. Bezglutenowe makarony, pierogi, ciastka, ryżowe krążki z czekoladą itd., które można kupić w większości sklepów to wielka pułapka. To oszukaństwo, źródło konserwantów i dodatków, chyba jeszcze gorszych niż sam gluten. Staraj się unikać wszystkiego, co zawiera soję czy kukurydzę, chyba że są to organiczne produkty, a wtedy i tak stosuj je okazjonalnie. Soja i kukurydza są najczęściej modyfikowane genetyczne.
  • No to koniec z jedzeniem na mieście. To nieprawda. Jest coraz więcej lokali, które oferują bezglutenowe menu i chyba wszystkie jak do tej pory szły na moje modyfikacje dania. Zwykle nie ma problemu, żeby zamienić kluski na ziemniaki, albo ziemniaki na więcej surówki. Wybieraj mięso grillowane, pieczone, bez sosów (zwykle kryje się tam mąka), sałatki (upomnij się o zmodyfikowany dressing). W zupach zwykle jest mąka. Rosół zamawiaj bez makaronu. Za każdym razem upewniaj się czy w daniu nie ma glutenu i modyfikuj je pod swoje potrzeby. Nie spotkałam jeszcze, żeby ktoś odmówił. A zwykle w małym miasteczkach ludzie są jeszcze bardziej otwarci pod tym względem. Gdyby były problemy mów (nawet jeśli to nie jest prawda), że jesteś uczulony i że nie może być w Twoim daniu ani trochę glutenu, chyba że chcą mieć denata na obiedzie. Zwykle to też działa.
  • Pamiętaj paleo to nie religia. Tu nie musisz się trzymać 10 Przykazań. Zapomnij o regule „wszystko albo nic”. Przecież paleo to dieta bardzo elastyczna, można ją dostosować do konkretnej osoby. To nie jest tak, że już do końca życia nie zjesz sera albo fasolki po bretońsku. Nie przejmuj się też tym, że raz czy dwa razy Ci się nie udało, ale że zjadłeś coś niedozwolonego. Trudno. Zaakceptuj to i dalej trzymaj się zasad tak jak potrafisz. Sama podchodziłam do paleo 3 razy. A jak pierwszy raz się z nią zetknęłam parę lat temu, to stwierdziłam, że jest niemożliwa do zastosowania. Daj sobie szansę, to wyjdzie Ci tylko na zdrowie.
  • Kup pomoc naukową. Żeby lepiej zrozumieć paleo, zaopatrz się w jedną z polecanych przez mnie książek. Pierwotne Ciało Pierwotny Umysł Nory Gedgaudas – to prawdziwa biblia i kompletny podręcznik o tym, co w paleo najważniejsze. Znajdziesz tam proste wskazówki i zalecenia dotyczące zarówno diety jak i suplementacji oraz ćwiczeń fizycznych i stylu życia. Paleo dieta Robba Wolfa to kolejna moim zdaniem ciekawa książka, w której autor wyjaśnia, że stosowanie diety paleo jest proste. Są tam też przykładowe jadłospisy. A jeśli na dobry początek chcecie zrobić detoks cukrowy, to polecam książkę Sarah Wilson pt. Rzucam Cukier. Dużo przepisów ze zdjęciami, co działa na wyobraźnię.

  • Otwórz umysł. Właściwie to ten punkt powinnam umieścić na pierwszym miejscu, bo jeśli zdecydujesz się na zmianę nawyków żywieniowych musisz podejść do tego otwarcie. Wiem, nikt nie lubi zmian. Przed każdą zmianą są obawy i myśl, że się nie uda, że czeka Cię tyle trudu. Ale myśl pozytywnie! Wszystko zależy od Ciebie! Tylko od Ciebie. Dlaczego ma Ci się nie udać? Nie szukaj sobie wymówek, nie obwiniaj nikogo jeśli Ci się raz nie uda. Po prostu daj sobie szanse i spróbuj ponownie. Otwórz umysł na zmiany, które przyniosą Ci tylko korzyści. Nie znam nikogo komu paleo by zaszkodziło. Postaraj się myśleć niestandardowo, nie stawiaj granic. Wiem, że niektórzy nie wyobrażają sobie niedzielnego obiadu bez rosółu z makaronem, a urodzin bez tortu od znanego cukiernika. Przecież równie dobrze rosół możesz zjeść z ziemniakami albo z mięsem, a tort zastąpić innym wspaniałym, smacznym paleo ciastem. Kto powiedział, że na śniadanie masz zjeść jaja, przecież możesz zjeść to co chciałbyś zjeść na obiad. Przełamuj stereotypowe myślenie, tylko tak staniesz się kreatywny, a paleo Ci się spodoba.

Przykładowe menu Współczesnego Paleo Człowieka:

Śniadanie:
Omlet z surowymi żółtkami z ogórkami kiszonymi

Obiad:
Burger jagnięcy + świeżo wyciskany sok marchwiowy

Deser: tartaletki z budyniem i truskawkami 

Kolacja:
Zupa dyniowa z boczkiem

Czemu mamy jeść coś co nam nie służy i nas nie odżywia? To właśnie z braku niezbędnych składników odżywczych chorujemy, tyjemy, umieramy coraz młodziej. Nie ma powodów do obaw. Żeby zacząć jeść paleo wcale nie trzeba biegać za dzikim zwierzem :) Paleo to dokonywanie właściwych wyborów. To tylko pewne ramy określające nasz sposób odżywiania. Z takimi produktami mamy ogromne pole do popisu.

Podziel się swoimi doświadczeniami związanymi ze stosowaniem paleo w komentarzu.

Napisz czy paleo coś zmieniło w Twoim życiu, albo dlaczego obawiasz się tej diety, a może podasz nam swój ulubiony paleo przepis. Wśród wszystkich, którzy skomentują ten post do końca miesiąca (31.01.2015), rozlosowana zostanie książka „Pierwotne Ciało Pierwotny Umysł” ufundowana przez Wydawnictwo Biały Wiatr.

Powodzenia!

Dodaj komentarz
  • Katka
    2017-10-08 23:24

    Przymierzam się do diety paleo. Jakie wędliny można jeść jako gotowce? Najbardziej boję się śniadań w pracy - czy kabanosy z kurczaka z warzywami to dobry pomysł na śniadanie?

  • Marcin
    2017-09-14 11:02

    Paleo chodzilo mi po głowie od dawna, ale niestety ilość zasad oraz braki w umiejętnościach kulinarnych czy braki czasu spowodowały, że nie gotuję sam a korzystam z opcji cateringu dietetycznego. Nie wiele firm w Polsce oferuje takie coś - ja jestem z Gdynii i wybrałem http://foody24.pl , w zasadzie to innej alternatywy nie mam, chociaż w sumie wcale nie potrzebuję, bo jestem zadowolony. Wracając do tematu samej diety - WARTO. Nasze organizmy od zawsze przystosowane do nierzetworzonej żywności opartej glównie na mięsie i niektórych warzywach i mimo wielu lat ewolucji wciąz na tym 'paliwie' działamy najlepiej. Żadnych uczuleń czy problemów pokarmowych, lepsze samopoczucie, obnizenie tkanki tłuszczowej i wody podskórnej to zalety przez które warto przemysleć przejscie na ten sposób odżywiania.

  • Paleo Strefa
    2017-09-06 20:38

    Chesterka - pić na paleo możesz wodę (bezsmakową), wodę z miętą i cytryną, lub wodę z plastrami imbiru, herbaty, zioła, kawę (grey area food), od czasu do czasu dopuszcza się wytrawne wino czerwone, kakao na mleku kokosowym, przeciwzapalny napoj z kurkumą, cynamonem i imbirem. W paleo nie ma czegoś takiego jak co ile je się posiłki. Jednym z sygnałów że dieta paleo jest stosowana poprawnie jest to, że nie chce sie jesc co 2-3 h ale co 4-5-6. Niektórzy jedzą 3-4 razy dziennie, inni 2 razy dziennie, a jeszcze inni 5 razy dziennie. To zalezy od trybu Twojego życia. Jeśli masz spokojny , siedzący tryb życia a mimo wszystko organizm dopomina się jedzenia co 2 h tzn że musisz dietę paleo zmodyfikować. Być może spożywasz mało odżywcze pokarmy, albo jesz zbyt dużo dozwolonych na paleo słodkości np. miód, daktyle...Nie wszystko co paleo musi być dobre dla Ciebie.

  • Chesterka
    2017-09-06 11:52

    Witam,

    Zaczynam diete paleo z dniem dzisiejszym, chciałam zapytać co mozna pić w trakcie tej diety i co ile spożywa sie poisłki.

  • Anna
    2017-06-16 10:10

    No właśnie, czyli nadmiar tłuszczu szkodzi. Dokładniej nadmiar kalorii z tłuszczu, ale dla mnie to jest to samo. Po co wprowadzać ludzi w błąd zdaniem, że nadmiar tłuszczu nie szkodzi.

  • Paleo Strefa
    2017-06-13 22:40

    Ania - nadmiar tłuszczu nie szkodzi, tylko nadmiar kalorii szkodzi. Jeśli rozszalałaś się zanadto z tłuszczem ponad miarę Twojego zapotrzebowania to rzeczywiście efekt taki ze przytyłaś jest jak najbardziej uzasadniony. Tłuszcz ma sporo kalorii więc na przykład na diecie wysokotłuszczowej gdzie nie jadłaś prawie węglowodanów naturalne, że podjadałaś tłuszcz. A on ma swoje kalorie. Jeśli byłaś na początku drogi to Twój organizm nie przyzwyczaił się jeszcze do czerpania energii z tłuszczu zamiast z węgli, a Ty dostarczałaś mu coraz więcej tłuszczu, i więcej i więcej, aż ponad miarę a tak naprawdę organizmowi potrzebne były węgle, bo jeszcze nie umiał korzystać z nowego źródła energii. Potem organizm się przyzwyczaja i już wie jak wykorzystywać tłuszcz i nie potrzebuje go tak wiele, stąd wie intuicyjnie jakie jest jego zapotrzebowanie. Po prostu nie potrzebuje więcej.

  • Anna
    2017-06-13 11:48

    No przepraszam bardzo, ale to nieprawda że nadmiar tłuszczu nie szkodzi... Nadmiar tłuszczu przejdzie bezpośrednio do komórek tłuszczowych. Jestem tego żywym przykładem, po miesiącu na diecie wysokotłuszczowej bez liczenia kalorii moja tkanka tłuszczowa wzrosła o kilogram! Dopiero jak zaczęłam liczyć kalorie i ograniczyłam podaż tłuszczu do odpowiedniej dla mojego zapotrzebowania zaczęłam tracić wagę. A to wszystko przez to że naczytałam się, że nie trzeba liczyć kalorii i można jeść tyle tłuszczu ile się chce....

  • Dagna Jabłońska
    2015-01-11 19:59

    ależ mnie ucieszył ten post. od paru tygodni zgłębiam temat i takie jasne i czytelne wyłożenie zasad bardzo mi pomogło. tylko co zrobić gdy ma się uczulenie na jajka? wtedy wiele potraw odpada...

  • Paleo Strefa
    2015-01-11 20:18

    Bardzo sie ciesze ze artykul sie przyda :) A bez jajek też sie da. Postaw na wiecej warzyw, ryb, mieso, owoce morza, podroby. Spojrz na to w ten sposob - wiecej mozesz jest niz nie mozesz :) A desery bez jajek tez sie da zrobic. Musze opublikowac moja sławna tarte bez jajek :)

  • Monika Kochanowicz
    2015-01-11 22:51

    za post dziekuje :) przyda sie :) ja swoja przygode zaczelam okolo lipca 2014 i tak jak piszesz malymi kroczkami wprowadzalam zmiany... na poczatku ciezko bylo sie przestawic na malo wegli na sniadanie... i po dogryzalam jakims owocem lub czekolada (sic!). teraz tez zdarza mi sie grzeszyc... ale widze po sobie ze nie warto... po odstawieniu glutenu i cukru przestaly mnie bolec plecy w odcinku ledzwiowym, mam wicej energi,gdzies zgubilam kg ktore pozostaly po ciazy ;) i co dla mnie najistotnjejsze jestem bardziej swiadoma tego co jem, czytam etykiety i ciagle gdzies dowiaduje sie jakis ciekawych rzeczy dot zdrowia :) pokochalam wlasnorecznie robiony smalec i pyszne skwarki, uwielbiam olej kokosowy i dzien bez jaja na sniadanie to dzien stracony ;) teraz znajomych i rodzine probuje zarazic paleo :) ale tak jak piszesz nic na sile :) ale ten Twoj wpis zaraz podrzuce znajomej ktora tez ma w planach dobre samopoczucie i zgubienie nadprogramowych kg a ze jest miesozerca i uwielbia warzywa to paleo jest dla niej stworozne tylko ona o tym jeszcze tak do konca nie wie, ale ja ja oswiece ;)

  • Krystian Kaczanowicz
    2015-01-13 11:49

    Początkowo sceptycznie podchodziłem do tej diety, w sumie jak do każdej która ma nazwę. Z czasem jednak zauważyłem, że świadome wybory żywieniowe (i lekki wstęp w LC) mimowolnie - same pchają mnie w stronę tej diety; odstawienie zboża, kaszy, skrobi, strączków, CUKRU, ograniczenie nabiału i zwiększenie udziału zdrowych tłuszczy i warzyw... nagle bum, jestem "w paleo". Trwam tak już drugi miesiąc, nie wyobrażam sobie wrócić do dawnego sposobu żywienia, a powiedzenie "owsianka śniadaniem mistrzów" czy "bez owsianki nie wyobrażam sobie śniadania" odeszło do lamusa, dzisiaj rządzą warzywa, owoce, kiszonki, mleka roślinne i orzechy, w towarzystwie surowych żółtek i owoców morza ;) zdrowie, samopoczucie, wzrost siły, wszystko na plus. Kłamstwem jest, że trzeba pchać w siebie setki węglowodanów dziennie, i piszę to z pełną odpowiedzialnością jako osoba aktywna fizycznie na tzw. "masie". Szkoda, że mój stan fizyczny i psychiczny nadal nie przekonuje ludzi mnie otaczających, że "ogólne zasady zdrowego żywienia" i cała ta piramida zwyczajnie są złe, a tłuszcz nie tuczy.

  • Daniel Witkowski
    2015-01-13 20:54

    Witam serdecznie mam na imię Daniel Witkowski i moja historia zaczęła się, ponad rok temu, gdy wylądowałem w szpitalu 5 sierpnia 2013 z wagą 140 kg przy wzroście 176-177 cm ( nie mam kiedy i gdzie się zmierzyć ) oraz lat skończonych 30 z nadciśnieniem 255/180. Całe życie byłem krępawy, ale po wojsku 2006 roku ważyłem 78 kg, a potem praca za biurkiem, jadanie wieczorne do tego bardzo złe żarcie. Potrafiłem przy meczy w TV czy filmie zjeść dwie paczki XXL chipsów i do tego 2 piwka, obiady fast food i inne zło. Miałem jakieś momenty, że próbowałem diety 1000 kcl lub innych,ale efekt jojo był bardzo szybki i do tego wyobrażałem sobie, ze to świat zwalnia, ubrania się kurczą, a ja nadal jestem super i wszystko ahi i ohi. No, ale od maja 2013 zaczęła mnie boleć głowa z tyłu głowy, coraz częściej, aż nie było tygodnia aby 24 h głowa nie bolała. No. ale ile to można kopać się w głowę i w jaj, żeby umorzyć ból 1-2-3 miesiące, wiec 5 sierpnia poszedłem do lekarza w swoim ośrodku zdrowia. Po zmierzeniu ciśnienia i gdy pokazało się, że jest 255/180 pani doktor chciała wezwać chcieli karetkę, ale ugadałem się, ze pojada z bratem. Cóż na szpitalu po zmierzeniu ciśnienia ( 255/180 ) i zrobieniu EKG zostałem przydzielony do sali. Zaczęło się mi myślenie w głowie, aha dadzą leki i wrócę do domu, jednak się myliłem, gdy moja osobą zajęła się sama pani ordynator, przychodziła dwa razy dziennie,ale ja nie widziałem nadal w sobie nic złego i nawet codzienna zmiana leków nie była niczym dla mnie, nawet nie widziałem tego jak rodzina to przeżywa, a lekarze skaczą koło mnie. No, ale jednego dnia wszystko się zmieniło, gdy najpierw pani dietetyk przyszła do mnie i powiedziała, że nadaję się tylko na opaskę na żołądek, a jak powiedziałem, że nie chcę to powiedział proszę odstawić cukier, słodycze i gazowane. Ze słodyczami miałem mały problem, gdyż naprawdę przy takiej wadze, mało jadłem, wręcz 1 batonik w miesiącu, a słodzić nie słodzę od 12 roku życia. To była porada pani dietetyk, a tego samego dnia miałem badanie USG wątroby, gdzie wątroba nie mogła być zbadana gdyż została otłuszczona. Wróciłem, na sale i tego nią tę z mojej sali wypisali wszystkich na święto które miało być 15 sierpnia i tej nocy w sali 8 osobowej byłem sam. Tego wieczoru gdy leżałem sobie w szpitalu spojrzałem za okno i usłyszałem słowa pani dietetyk, do tego inne rzeczy i obrazy z mojego życia i w tedy powiedziałem, że zmienię się. Po 12 dniach w szpitalu, gdy wyszedłem zmieniłem tryb życia Mniej Żreć więcej się ruszać.
    W marcu 2014 spotkałem się z tematem na forum bieganie pl o tytule "DYSKUSJA: Diety tłuszczowe, LCHF, paleo, primal w sporcie". W tedy zacząłem czytać Kwaśniewskiego czy Lutza oraz inne rzeczy na temat PALEO i niskoweglowodanwoych diet. Choć ja tłumacze moim znajomym, że to nie dieta tylko Styl życia to takie prawidłowe czy optymalne jedzenie nasze. Od tamtego czasu zmieniło się wszystko, przestałem brać leki od nadciśnienia, zacząłem czuć się dobrze, zacząłem się wysypiać, wzrok mi się poprawił, tętno spadło o 20 oczek. Samopoczucie, energia, chęć życia oraz nowe ciało i nowy duch. Od kiedy jestem na Paleo/LCHF to w ogóle zacząłem zarażać ludzi w koło siebie ( około 7 osób ), choć po roku gdy wszedłem na wagę 2014 sierpnia 12 pokazało się 52 kg mniej czułem radość i pełen zachwyt, ale też dalszy cel, co i jak dalej, no i po takiej utracie właśnie ludzie przestali mnie rozpoznawać. Na zdjęciach widać. Tak potoczyła się moja pokrótce historia, może i z happy end-em, ale też mam i będę miał problem ze skóra. Cieszę się, zaraziłem się do biegania, bez którego dzieżko mi teraz funkcjonować, choć teraz mam kontuzje stopy to i tak ciągle myślę o bieganiu.

  • Paleo Strefa
    2015-01-13 22:31

    Piękna historia!!!

  • Barbara Mech
    2015-01-14 19:30

    Moja reakcja jak pierwszy raz usłyszałam o paleo diecie to śmiech. To było jakieś wieki temu. W zeszłym roku zaczęłam intensywnie poszukiwać zdrowego stylu jedzenia, trafiłam na dietetyczne która powiedziała ze dziennie mam jeść pół kilo warzyw i mogę do tego jakiś skrawek mięska... A ja mięsożercy jestem. Ńiezbyt długo sie męczyłam, okazało sie ze nie mogę jeść glutenu, ryżu i wyrobów mlecznych. Przez moment nie wiedziałam co w ogóle zjeść. Przestawienie sie było max trudne, mój men odmawia porzucenia tego czego ja nie mogę, wiec katuje mnie świeżym pieczywem, drożdżówkami czy serem w lodowce. Ser jest najgorszy, bo chlebek czy ciasto z orzechów z bakaliami potrafię sobie upiec, ale ser jest nie do zastąpienia, soi tez nie mogę. Po kolejnych poszukiwaniach okazuje sie że wyśmiane paleo jest dla mnie z przyczyn zdrowotnych idealne. Muszę jeszcze sporo poczytać, bardzo przydadzą sie podstawy jak wyżej, wielkie dzięki, ale nurtuje mnie pytanie. Nadmiar mięsa zamienia sie w organizmie w tłuszcz, a tłuszcz w nadmiarze sie nie odkłada? Nie rozumiem, dlaczego?
    Po kilku miesiącach bezglutenowej diety juz wiem, że nie zrezygnuje z kromeczki chleba gryczanego do śniadania, czy to nie przeszkadza w diecie?

  • Paleo Strefa
    2015-01-17 13:16

    Tłuszcz się nie odłoży ze względu na rolę jaka pełni w naszym ogranizmie, inną niż pełnią węglowodany. Węglodowany zamieniają się magicznie w tłuszcz w naszym organizmie. Natomiast tłuszcz jest czescią kazdej naszej komórki w ciele. KAŻDEJ. Tłuszcz jest nam potrzebny do trawienia, do przyswojenia wiramin rozpuszczalnych w tłuszczach, do prawidłowego wykorzystania białek w naszym ciele, jest zrodlem energii, i dzieki niemu radzimy sobie ze stanami zapalnymi. Ma wiele przydatnych funkcji. Tłuszcz nie powoduje wzrostu insuliny we krwi tak jak to robia weglowodany. Po zjedzeniu weglowodanów/czegoś słodkiego cukier we krwii rosnie szybko, a trzustka wydziela insuline, ktora zabiera nadmiar cukru z krwi i pakuje ja w tkanke tluszczowa. Takiej roli nie pełni tłuszcz. Dlatego. że tłuszcz nie moblizuje insuliny do pracy, jedzac go nie powodujemy ze poziom cukru we krwi sie podwyzsza. Nie wydziela sie insulina, wiec nie wydziela sie cukier, wiec nie ma czego pchac w komorki tluszczowe. Dodatkowo tluszcz powoduje, ze jestesmy nasyceni dluzej. Mówimy tu o dobrych tłuszczach a nie o tłuszczach trans. Te ostatnie działają podobnie obrzydliwie jak cukier, odkładają się w postaci tkanki tłuszczowej. I jeszcze jedna kwestia: trzeba zauwazyc czy jedzac cos tlustego przy okazji nie jemy tych złych węglowodanów tj. makaron, naleśniki, chleb itd. Tłuszcz jedzony w towarzystwie złych węglowodanów spowoduje, że w okolicach bioder odłożą nam się dodatkowe kilogramy.
    Co do kromeczki gryczanego chlebka na sniadanie - to lepiej zjesc taki niz glutenowy, ale jesli chodzi o odzwyczajenie to wszystko jest kwestia czasu. Sprobuj na sniadanie zjesc wiecej białka i tluszczu jesli masz zachcianki weglowodanowe (chlebek). Czasem to pomaga, bo tluszcz nasyci. A jesli Ci zalezy na schudnieciu wtedy na sniadanie nie jedz zadnych wegli tylko np. golonkę z kapustą piszoną. Jestem pewna ze az do obiadu nie pomyslisz o chlebku :) To chlebek lepiej sobie zjedz do obiadu.

  • seniorita
    2015-01-18 01:01

    I nie należy bać się bloczków kielbas ect? Naprawdę zadziwiajace :-) jestem na samiuskim początku tej drogi... Duzo oj dużo przede mną

  • Barbara Mech
    2015-01-18 11:10

    bardzo dziękuje za wyjaśnienie :). Czuje sie jak kryminalistka zjadając rano co dzień jajecznice na boczku czy szynce luc dodając łychę oleju kokosowego do obiadu, to jest sprzeczne z tym co mi wkładali do głowy przez całe życie. Mam nadzieje, że to uczucie sie zmieni w najbliższym czasie bo całe czas pokutuje we mnie wrażenie że zamienię sie w grubasa :). A uwielbiam mięsko, golonki i warzywa. Na owsiance, nawet największej najedzona byłam pół godziny, teraz takich problemów nie mam.

  • Paleo Strefa
    2015-01-18 15:59

    Seniorita - nie trzeba się bać tłuszczów nasyconych - wiejskich kiełbas, słonin, golonek itd. Wcale a wcale. Od tego nie utyjesz ani nie nabawisz sie chorób serca.

  • Paleo Strefa
    2015-01-29 13:06

    osobę o nicku Maja Majka (albo cos w tym stylu:)) proszę o ponowne dodanie komentarza, gdyż z powodu chwilowego problemu technicznego komentarz nie mógł być zapisany. Dziekuje :)

  • Maja majowa
    2015-01-29 20:36

    O, to mnie wcięło :) Jeszcze kilka miesięcy temu targały mną chyba wszystkie wątpliwości wymienione powyżej + wielka miłość do owsianki. Ale życie zrobiło mi psikusa i zmusiło do rezygnacji z dotychczasowego stylu żywienia na rzecz zdrowia. Z początku paleo wydawało mi się bardzo wymagające. Dla kogoś, kto nie potrafi gotować i nigdy nie planował zakupów spożywczych, było wręcz katorgą. Ale rezultaty przyszły nadzwyczaj szybko i wynagrodziły trudy oswajania nowej diety. Znikają problemy z cerą, włosami, sylwetką, samopoczuciem po obiedzie; sen też jest lepszy. Początki są trudne, ale warto się przemóc i pójść pod prąd, bo korzyści są niesamowite :)

    PS Obecnie jestem na AIP, więc również czekam na przepis na tartę bez jajek :)

  • Magdalena Zapała
    2015-01-31 12:07

    Lubię bardzo ten blog, bo jest na nim mnóstwo praktycznych porad. Czasami ludzie wiedzą, że coś jest dla nich złe, ale brakuje im motywacji do pójścia właściwą drogą. Ty Moniko bez wątpienia dajesz ludziom kopa, mnie również. Ja jak najbardziej jestem zwolenniczką diety paleo. Tak jak napisałaś uważam, że metoda małych kroczków jest najlepsza. Jeśli ktoś jada na co dzień buły i makarony, a nagle stwierdzi "od jutra jem paleo" to nie sądzę, aby długo tak wytrzymał. To tak jak z efektem jojo przy tych wszystkich "dietach cud". Ważna jest zmiana nawyków żywieniowych na całe życie, a nie na miesiąc, a to wymaga pracy nad sobą. Dlatego róbmy to z przekonaniem, wiedząc że jest to dla nas najlepsze, bo to bardzo pomaga. Ale żeby robić coś z przekonaniem, trzeba mieć pewny zasób wiedzy. Dlatego edukujmy się i szukajmy motywacji w takich miejscach jak ten blog. ;) Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim, którzy zaczynają swoją przygodę z paleo.

  • Jakub Kukowski
    2015-01-31 15:21

    Gdy nie wiesz co jeść... gdy nie wiesz co pić
    Paleo wprowadź dietę i zacznij znów żyć.
    bez chorób i lęku o zdrowia swój stan,
    już o tym nie myśl, ćwicz i ruszaj w tan!
    Taniec ten radosny będzie- uwierz mi,
    bo już za tobą są wszystkie złe dni.
    Bo gdy do diety i ćwiczeń dochodzi stan ducha,
    Ani brzuch ani głowa już cię nie oszuka...

  • Anna Sroga
    2015-01-31 19:12

    O diecie Paleo powiedziała mi siosta która chce mnie wyleczyć z Hashimoto. Boję się że ta dieta przewróci moje życie do góry nogami. Na razie ciężko zacząć bo mały dzidiusz wisi przy piersi:-)

  • Paulina Wum
    2015-04-28 10:53

    Witam serdecznie,
    Bardzo proszę o pomoc osoby, które stosują bądź kiedykolwiek stosowały dietę paleo o wypełnienie krótkiej ankiety. Piszę pracę magisterską na temat diet alternatywnych (w tym diety paleolitycznej). Ankieta jest naprawdę krótka i zajmie niewiele czasu. Znajduje się pod adresem http://www.survio.com/survey/d/H0A9T2D3L6E7R9T1G . Z góry dziękuję za pomoc! Pozdrawiam Serdecznie

  • preria
    2015-06-01 10:14

    Czym się różni mięso od rolnika od mięsa ze sklepu?niczym, tylko droga dystrybucji. Podobnie jajka na targu- jak kury są karmione ziarnem kupowanym w sklepie to nie różnią sie niczym od tych kupionych w sklepie.

  • Paleo Strefa
    2015-06-01 11:32

    Mieso w sklepie np. typu Carrefour to nie to samo co mieso od rolnika. To w dużych hipermarketach jest zwykle z masowych hodowli z antybiotykami i sterydami, wlasciwie bez wiekszysch wartości odżywczych. Rolnik nie wstrzykuje swoim krowom sterydów czy antybiotyków, karmi je pewnie modyfikowanymi paszami, ale duza czesc zycia takie zwierzęta spedzaja na lace gryząc trawe (to oczywiście rozni się w zaleznosci od rolnika). Jaja typu 3 sa tak samo od tych najbardziej naszpikowanych chemikaliami kur, te wiejskie mimo ze kury karmione paszami to jednak nie sterydami. Ekologiczne sa z wolnego wybiegu, karmione trawka, dzdzownicami i ekologicznymi paszami.

  • preria
    2015-06-02 14:49

    Moi teściowie są rolnikami- 20 krów, 10 kur. I karmią swoje zwierzęta tym samym co dostawcy mięsa do marketów. teściowa ma kury, które niosą jajka a karmi je ziarnem kupionym na rynku, tym samym co dostawcy jaj do marketów. Nie da się w polsce kupić mięsa z hodowli o jakiej wszyscy marzą, bo nikomu się to nie opłaca, nawet minirolnikom. Marzę o tym o czym Pani pisze, ale jest to nierealne. To że rolnik nam powie, że on karmi trawą to połowa prawdy, bo żeby mu ta trawa wyrosła musi ją zasiać, żeby urosła musi ją nawozić obornikiem a obornik bierze się wiadomo skąd i koło się zamyka.Ziarno trawy jest chemicznie zaprawiane, żeby nie zgniło, nie zostało wydziobane przez ptaki. Nie da się kupić ładnej marchewki od babci na rynku bo żadna marchewka dziś bez chemii nie urośnie, chyba ze krzywe parchuty zaroboaczałe. jak ekologiczny rolnik zobaczy że jedna czysto i pięknie karmiona świnka mu zachoruje to da całemu stadu antybiotyk, bo inaczej nie sprzeda nic. Także nie wierzmy w to, że dziś da się kupić ekologiczną żywność. Nie da się, to pic na wodę:/

  • Ola
    2015-09-06 11:46

    Przymierzam się do diety paleo, widzę na tym blogu fajne przepisy, ale niestety u nas w domu nie je sie laktozy ani jaj, bo mój partner jest na to uczulony, ja również po tym nie czuje się najlepiej. Czy to bardzo utrudnia przejścia na tą diete?

  • Paleo Strefa
    2015-09-06 14:59

    Ola, dieta paleo bez jaj tez jest mozliwa, tylko upewnij sie ze bialko bierzesz z dobrej jakosci miesa, dziczyzny, podrobow. Co do laktozy to paleo jej nie akceptuje. Ja jednak czesto uzywam prawdziwego wiejskiego masla. Ale czyste paleo jest bez laktozy wtedy uzywaj mleka kokosowego lub z innych orzechów (najlepiej rob sama w domu bo najtaniej), jogurty mozesz robic z gestego mleka kokosowego, ale nie musisz. Mozes zpro protsu zjesc to mleko samo z owocami i orzechami, tez wspanaile smakuje. Gdybys potrzebowala wiecej rad to pisz maila monika@paleostrefa.pl postaram sie odpwoiedziec asap :) powodzenia!!!

  • Anvariel
    2015-10-10 08:21

    Znaczące zredukowanie ilości zjadanych zbóż okazało się zbawienne dla moich biednych, skatowanych jelit. Po raz pierwszy od dobrych kilku lat stan bez wzdęć/zaparć/biegunki staje się czymś normalnym, a nie czymś długo oczekiwanym. :)

  • EmyEt
    2015-10-30 21:46

    Przymierzam się do paleo już od jakiegoś czasu i ciągle ponoszę porażki... Skutek jest taki, że cały tydzień noszę do pracy w pudełeczkach kaszę jaglaną z różnymi dodatkami. Oczywiście to nie kanapki, więc już postęp, ale kasza przecież też nie za bardzo paleo, w dodatku tak na okrągło? Przeglądam różne przepisy i za każdym razem okazuje się, że brakuje mi jakichś ważnych składników. W dodatku nie mam pojęcia, gdzie je kupić. W mięsnych sama wieprzowina (na pewno nie od gospodarza) i kurczaki. Wiadomo jakie. No jeszcze indyk. Ale podroby tylko wieprzowe i z kurczaków, więc też żadna alternatywa. Dobrze, że chociaż jajka mam od kur biegających po podwórku. W dodatku gotowanie jest dla mnie czynnością wyjątkowo denerwującą. Wystarczy, że przygotowuję coś dłużej niż kilka minut, a już zaczynam się niecierpliwić. A przecież potem trzeba jeszcze zmyć naczynia, a nie wszystkie się kwalifikują do zmywarki. Nigdy się z niczym nie wyrabiam, a kiedy muszę wybrać między gotowaniem, sprzątaniem a innymi obowiązkami... Znowu sięgam po bułkę, bo tak szybciej. Myślę, że gdybym sobie przygotowała taki tygodniowy jadłospis i rozplanowała pracę, to i zakupy byłoby łatwiej zrobić, i z gotowaniem jakoś bym sobie poradziła. Ale nie potrafię. Między innymi dlatego, że brakuje mi tylu składników... Chciałabym też, żeby moja mama zmieniła dietę, bo stale narzeka a to na wątrobę, a to na trzustkę, a to brzuch ją boli, plecy... I nie widzi związku między odżywianiem a swoimi dolegliwościami, stale je przede wszystkim pszenne bułki. I uważa, że nie musi się odżywiać warzywami, bo "od tego nie ma siły", a poza tym hemoglobinę ma wysoką i nie potrzebuje wartościowych produktów. Już sama nie wiem, co robić. I tak ta strona dała mi chyba najwięcej praktycznych porad. :) Żebym jeszcze potrafiła wcielić je w życie... Pozdrawiam :)

  • Paleo Strefa
    2015-10-31 09:34

    Edyta, jestem pewna ze Ci się uda!!! Wierzę w Twoją siłę! Jeśli tylko widzisz chęć zmiany to sukces nieunikniony. Nie wszystko przychodzi od razu i trzeba sie sporo razy potknąć ale wtedy wstaje się silniejszym z nowymi doswiadczeniami. Powodzenia!

  • EmyEt
    2015-11-02 21:37

    Dzięki. Ale ja czarno widzę. Zbyt długo to trwa, już powinnam się ogarnąć. A ja przeglądam przepisy i tylko patrzę, czego nie mam. Nawet boję się kupować więcej warzyw, bo potem leżą, a ja nie mam na nie pomysłu. Najpierw musi być pomysł, a potem zakupy. Jestem niestety kulinarną chodzącą katastrofą... :(

  • Paleo Strefa
    2015-11-03 18:15

    EmyEt - nie zrazaj sie nie poddawaj. Zapraszam na moje warsztaty do Krakowa, pokaze jak sie latwo zorganizowca i jak z niczego zrobic cos fajnego i pysznego. Powodzenia!

  • EmyEt
    2015-11-04 14:02

    Poddawać to ja się nie poddaję. Ciągle szukam jakichś ułatwień, podpowiedzi... Ale Kraków odpada, za daleko mam. Pozdrawiam :)

  • Justyna
    2016-07-11 22:47

    Spotkalam sie z opinia ze jak mam Hashimoto to nie powinnam całkiem rezygnowac z weglowodanow. Czy to prawda?

  • Paleo Strefa
    2016-07-12 13:31

    Justyna, jak naj bardziej. Węgle w chorobach tarczycy są bardzo ważne. Minimum to jakieś 100-120 g węgli na dzień dla prawidłowej konwersji t4 do t3. Zależy na jakim jesteś etapie swojej choroby i jaki masz styl życia i tolerancję pokarmowe ale na pewno węgle powinna brać z warzyw bulwaistych soków warzywnych być może nawet dobrych bzgl kasz i ryżu basmati. To kwestia indywidualna.

  • Arletta
    2016-09-04 09:21

    Kochana,jak ja się cieszę,że trafiłam na Twój blog :))) Wszystko tak prosto i zrozumiale opisane+lista zakupów na początek.Super.Dziękuje :*
    Mam 154 cm wzrostu i 86 kg wagi...Od jutra zmieniam swoje życie...

  • Paleo Strefa
    2016-09-04 17:36

    Arletta, dawaj znac jak Ci idzie. Powodzenia Kochana!

  • Justyna
    2016-09-30 23:50

    Pierwszy dzień paleo za mną. Pozwolę sobie spisać co było w misce
    śn - 2jajak na miękko, plasterek pieczonego boczku, duszona na maśle dynia
    2śn - smazony dorsz, 1/8 awokado, pomidor, duszone na maślę warzywa mieszanka chińska
    przekąska - banan duży, jabłko, garstka migdałów
    obiad - schab w sosie pomidorowo - cebulowym z oliwkami, papryka, resztka duszonych warzyw z 2śn
    kol - 3 słuszne plastry pieczonej polędwiczki wp z 2 plastekami sera owczego. bez warzy bo sie nie zmieściły. Kubek naparu z melisy

    Po obiedzie czułam się bardzo ociężale, bączki szły na całego, kolację zjadłam trochę z rozsądku, bo boje się ssania w kiszkach w nocy. Najszybciej zgłodniałam po śniadaniu ale ogólnie głodu/ ssania nie czułam.

    Bardzo proszę o opinie. Co o o tym myślicie?

  • Paleo Strefa
    2016-10-01 11:58

    Justyn, nie znam Twojego stylu życia itd ale jak dla mnie za dużo miesa które pewnie źle się trawi stad problemy żołądkowe. Na poczatku przygody z paleo dalabym kasze bezglutenowe do jadłospisu np na 2 śniadanie bo może być szok węglowodanów dla ciała. Więcej moglabym pwoeidziec znając Cie bardziej.

  • Justyna
    2016-10-01 13:31

    tak...z tym mięsem to przeginałam i bez paleo...zły nawyk z czasów kiedy ćwiczyłam siłowo. Ale mam juz tak szczerze dość liczenia kalorii, ważenia plasterków sera (wpadłam w taką pułapkę) , że szukam innej drogi.... Teraz nie ćwiczę więc mięcho będę próbowała ograniczyć. Mogę je spokojnie zmniejszyć na rzecz jajek? Dziasiaj jeszcze mięcha nie było, dobrze się czuję, brzuch płaski. Nie zamierzam być ortodoksem paleo. Będę jadła jaglankę, zostawiam też kaszę gryczaną w diecie. Nie spodziewam się głodu cukrowego, bo cukier pożegnałam parę lat temu. Nie jestem typem nalesnikowo-pierogowym-bułeczkowym więc mam chyba łatwiej na starcie :) Mimo wszystko trzymajcie kciuki :)

  • lobo.tommy
    2016-10-03 11:51

    Cześć. Przeszedłem na paleo parę tygodni temu. Po początkowym spadku wagi (jakieś 3kilo) waga stanęła. Wydaje mi się że jem za dużo białka (mięso, ryby, wędliny, sporo jajek), być może owoców też za dużo. Jak rozwiązać ten problem i zbalansowac prawidłowo dietę żeby nie chodzić głodnym. Przesunąć balans w stronę tłuszczów (a może to wina okazyjnego alkoholu)? Ogólnie jak na razie zauważam pozytywy, nie mam napadów głodu, zgubiłem trochę tłuszczu w okolicach brzucha (nadal mam lekką nadwagę i powinienem zgubić jeszcze około 6-8 kg). Odzwyczaiłem się już od zagryzania wszystkiego chlebem (jeśli już to bezglutenowym, ale rzadko), strączkowych nie jem w ogóle, ziemniaki i ryż sporadycznie.

  • Paleo Strefa
    2016-10-03 18:41

    Lobo - to czesty blad. Wszyscy kojarza paleo z miesem i jedza je do kazdego posilku. Ale diete trzeba dopasowac pod siebie, pos woje cele, aktywnosci fizyczna itd. Sa czeste problemy z jelitami i z trawieniem miesa po szybkium przestawiueniu na paleo bo brak odpowiednich enzymow po latach diety weglowodanowej. Na poczatek radzilabym nie oszczedzac wegli tj nawet wprowadzic bezglutenowe kasze szczegolnie ogolotreningowoe czy kiedy jest wiecej stresu. Generalna zasada - postaraj sie sluchac siebie, co podpowiada Ci organizm, co naprawde chcesz zjesc a nie liczyc czy dzis zjadlem odpowiednio duzo bialka czy nie. Najadac sie, nie przejadac jedzac wolno wtedy odczujemy sygnal nasycenia wtedy kiedy trzeba. Daj znac jak Ci idzie,

  • lobo.tommy
    2016-10-03 19:39

    Dzięki za szybką odpowiedź. Na razie tak właśnie robię, staram się nie objadać. Zachcianki uzupełniam orzechami włoskimi, suszoną żurawiną i morelami. Problemów z jelitami nie mam, szczerze mówiąc to zelżały mi nawet dolegliwości żołądkowe, a przecież przy potrawach z dużą ilością błonnika i tłuszczu teoretycznie powinno być gorzej. Na pewno nie liczę kalorii, bo nie nadaję się do diet gdzie trzeba być ostrożny, po prostu kiedy jestem głodny to jem i zauważyłem że porcje mi się powoli zmniejszają. Na razie miesiąc za mną, ale wygląda na to, że paleo to dobry sposób na życie bo nie jest przesadnie upierdliwy :)

  • Paleo Strefa
    2016-10-04 10:11

    i to ostatnie zdanie oddaje całe piękno tej diety. Jedzenie jest po prostu mało uciążliwe, nie trzeba lepić pierogów i stac w kolejce po chleb na długi weekend bo wszyscy wtedy wykupują go na potęgę. Prostota, instynktowność i mało zawracania głowy to jest to! Powodzenia!

  • Marzena
    2017-03-06 21:48

    Witam. Swietny post☺ baaaaaardzo pomocny☺Mam pytanie czy w diecie paleo dozwolone są wafle ryzowe bezglutenowe??

  • Paleo Strefa
    2017-03-07 07:56

    Marzena - niestety wafle ryżowe nie są paleo.To wysoce przetworosny produkt. Mimo ze sie reklamuje jako bezglutenowy ale to nic dobrego. Bliskie zeru właściwości odżywcze a w paleo stawiamy na wysoko odżywcze i leczące pokarmy. Poprzez paleo mamy wracac do zdrowia. A nie przekonują mnie wafle jako coś co ma mnie uzdrowić :) Pozdrawiam i zycze powodzenia!

  • Marzena
    2017-03-08 12:04

    Dziekuje za odpowiedz☺ tak myslam ale chciałam sie upewnic... dopiero zaczynam przygode i zycie z paleo i mam jeszcze pytanie dotyczace kasz i ryzu czy sa takie ktore można?

  • Paleo Strefa
    2017-03-08 18:06

    Marzena - w wersji paleo samuraj (czyli takiej wersji diety dla osób bardzo aktywnych, sportowców, dzieci) możesz stosować kasze jaglaną, gryczaną niepaloną, komosę ryżową (quinoa), amarantus i teff. To bardzo pozywne kasze, pełne witamin i minerałów. Możesz też jeść ryż biały basmati jest najlepszy z gatunkó ryżu bo ma niski indeks glikemiczny.

Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!