Cofnij
Tarta z owocami leśnymi

Tarta z owocami leśnymi

Monika Piasecka
Zawsze sobie obiecuję, że nie zajrzę do sklepów podczas wyprzedaży i nic nie kupię, bo wszystko już mam. No ale czasem człowiek przemknie tu i tam, a głowa sama jakoś leci w kierunku witryn. No i stało się. Weszłam. Obejrzałam. Zgłupiałam. Kupiłam! Nową formę na tartę. Była taka piękna. Taka słodko miętowa. Nie umiałam się jej oprzeć. Jestem słaba wiem.
Czas przygotowania 48 minuty
Łączny czas 48 minuty
Rodzaj Desery
Kuchnia Kuchnia włoska

Składniki
  

SPÓD:

NADZIENIE:

Instrukcje
 

  • Najpierw przygotuj spód.
  • Rozgrzej piekarnik do 180C.
  • W misie miksera zmieszaj jaja z przestudzonym olejem kokosowym, miodem i solą
  • W oddzielnym naczyniu przesiej mąki z sodą i połącz z wiórkami kokosowymi.
  • Dodaj mąki do masy jajecznej, cały czas mieszając.
  • Wyłącz mikser i sprawdz rękami konsystencję ciasta, ma nie lepić się do rąk i być sprężyste. W razie potrzeby dodaj wiórków kokosowych.
  • Wysmaruj foremkę (średnica ok 22-24 cm.) na ciasto olejem kokosowym.
  • Wylep formę ciastem, tak żeby pokryła również brzegi do wysokość ok 1-5 - 2 cm.
  • Ponakłuwaj ciasto widelcem i włóż do rozgrzanego piekarnika.
  • Piecz około 25 min, aż do zarumienienia brzegów.
  • Odstaw, żeby spód trochę przestygł.
  • Przygotuj nadzienie.
  • Listki żelatyny połam, włóż do miseczki i zalej ok 2-3 łyżkami gorącej wody i zamieszaj aż do całkowitego rozpuszczenia. Odstaw do przestygnięcia.
  • Mleko kokosowe przelej do miski i dobrze wymieszaj łyżką na gładką masę.
  • Połącz z przestudzoną żelatyną, dobrze mieszając.
  • Wyłóż krem kokosowy na wystudzony spód i odstaw do stężenia na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
  • Rano wdekoruj tartę owocami i zjedz :)

Uwagi

Zawsze sobie obiecuję, że nie zajrzę do sklepów podczas wyprzedaży i nic nie kupię, bo wszystko już mam. No ale czasem człowiek przemknie tu i tam, a głowa sama jakoś leci w kierunku witryn. No i stało się. Weszłam. Obejrzałam. Zgłupiałam. Kupiłam! Nową formę na tartę. Była taka piękna. Taka słodko miętowa. Nie umiałam się jej oprzeć. Jestem słaba wiem.
W związku z tym już myślałam jaką tu by upiec letnią piękność. I wymyśliłam. Wymyśliłam, że to będzie prosta tarta owocowa, bo sezon w pełni, a na straganach tak kolorowo, że wszystko bym kupiła.
Kto czyta mojego bloga, to ten spód już zna. Delikatnie go podrasowałam, ale że jest sprawdzony to nie kombinowałam za dużo. Ci z Was, którzy nie mają jeszcze doświadczenia w wyrabianiu ciasta na paleo tartę niech się nie dziwią, że to nie jest elastyczny spód, który da się pięknie rozwałkować i na wałku przenieść do formy. O nie, aż tak dobrze nie jest. Nie oznacza to, że jest bardziej uciążliwie. Powiedziałabym nawet, że łatwiej i szybciej. Trzeba brać kawałki ciasta i po prostu wylepiać nim formę tarty używając swoich sprawnych paluszków. I tyle.