Podpłomyki (bez glutenu, bez jaj)
Monika Piasecka
Podpłomyki to genialna sprawa! Jestem zachwycona jak szybko i łatwo można je przygotować. Kiedy wracam z pracy lub z treningu i jestem naprawdę bardzo głodna, podpłomyki ratują mnie w tej podbramkowej sytuacji. Naprawdę nie trzeba wyjątkowych umiejętności, żeby sprawnie je przygotować. A są niewiarygodnie pyszne.
Rodzaj Przystawki
Kuchnia Kuchnia europejska
Siemię lniane zalej ciepłą wodą i wymieszaj na papkę. Odstaw.
Wymieszaj mąkę z solą, dodaj wystudzoną papkę z siemienia, oliwę i tyle zimnej wody, aby powstało elastyczne ciasto (u mnie około 30-40 ml)
Wyrób ciasto rękami.
Jeśli ciasto będzie zbyt lepiące dodaj odrobinę mąki.
Ciasto podziel na 3 równe kawałki i rozwałkuj wzdłóż.
Suchą patelnię bardzo mocno rozgrzej i ułóż podpłomyki.
Piecz na bardzo mocno rozgrzanej patelni do czasu, aż powstaną charakterystyczne bąbelki i skórka zacznie się delikatnie przypalać.
Powtórz na drugiej stronie.
Podawaj ciepłe z oliwą do wiosennej sałatki lub solo.
Podpłomyki to genialna sprawa! Jestem zachwycona jak szybko i łatwo można je przygotować. Kiedy wracam z pracy lub z treningu i jestem naprawdę bardzo głodna, podpłomyki ratują mnie w tej podbramkowej sytuacji. Naprawdę nie trzeba wyjątkowych umiejętności, żeby sprawnie je przygotować. A są niewiarygodnie pyszne.
Służą mi za chlebek, na który kładę co mi się żywnie podoba np. kawałki mięsa lub nawet dżem domowej roboty. Świetnie smakują również z rozpuszczoną gorzką czekoladą i na to szczypta soli. A ze świeżym masłem prosto ze Starego Kleparza i pomidorem malinowym... to już raj w gębie.
Robiłam je już z wielu różnych mąk, ale najlepiej sprawdzają się gryczana, mieszanka gryczanej i ryżowej lub ziemniaczanej oraz mieszanka jaglanej i gryczanej. Ale tylko dobrej jakości np. od BioBabalskich.
Na ostatnim zdjęciu widzicie podpłomyki w wersji orkiszowej (kupiłam bio mąkę od BioBabalskich). Nie dodałam do nich siemienia lnianego, które "skleja" mąki bezglutenowe, bo mąka orkiszowa zawiera trochę glutenu i dobrze się klei. Poza tym składniki są takie same.
Obie wersje pięknie "puchną" podczas pieczenia na mocno rozgrzanej patelni. Jak się domyślacie, orkiszowe są bardziej pękate, ale śmiało mogą konkurować i z gryczanymi. Jeśli nie macie przeciwwskazań zdrowotnych, to spróbujcie również wersji orkiszowej, ale kupcie mąkę dobrej jakości. To podstawa.