W garnku z grubym dnem rozgrzej ok 3 łyżki oliwy z oliwek
W międzyczasie pokrój cebulę na półkrążki, oraz czosnek na plasterki i podsmaż na oliwie wraz z tymiankiem, do czasu kiedy cebula będzie szklista. Od czasu do czasu zamieszaj, uważając, żeby czosnek się nie przypalił, bo będzie gorzki.
Dodaj pokrojone na ćwiartki pieczone buraki, skórkę z cytryny i zalej około 1 - 1,5 litra wody. Woda ma sięgać około 1-2 cm ponad buraczki. Nie wiesz jak przygotować pieczone buraki? Wystarczy, że zawiniesz każdego oddzielnie w folię aluminiową i włożysz wszystkie ułożone w naczyniu żaroodpornym do piekarnika nagrzanego do 180-190 C na około 1 - 1,5 h. Najlepiej to zrobić poprzedniego dnia.
Gotuj około 10 min na wolnym ogniu.
Zmiksuj wszystko na krem. Miksując uważaj, żeby nie wyjmować końcówki blendera z zupy, bo inaczej będziesz mieć kuchnię i ubrania w bordowe kropki :)
Dopraw solą i pieprzem do smaku oraz dolej jeszcze 2-3 łyżki oliwy, żeby zupa nabrała smaku dzięki tłuszczowi. W razie potrzebny dolej wody, żeby zupa miała konsustencję kremu, a nie puree. Możesz też zalać buraki bulionem warzywnym lub rosołem z kury (ja akurat nie miałam).
Zupę podawaj z podzielonym na części grapefruitem oraz kilkoma łyżkami quinoa.
Podawaj przybraną natką pietruszki.