warsztaty gotowania paleo

W ubiegły weekend odbyły się u mnie w domu w Krakowie warsztaty gotowania paleo. Poprzez organizację takich praktycznych zajęć, chciałabym pokazać, że dieta paleo nie jest trudna i można bardzo łatwo zastosować ją u siebie w domu. Wszyscy straszą, że stosowanie paleo w praktyce jest niemożliwe, pracochłonne i kosztowne, a ja chciałabym pokazać, że jest zupełnie odwrotnie. Jak się komuś coś pokaże, a najlepiej nakłoni do zrobienia tego samemu, nagle okazuje się - eureka! No przecież to takie proste! 

Zaplanowałam, że pokażę jak przygotować szybki obiad, wykonać prosty deser i usmażyć szybkie naleśniki z różnych rodzajów mąk. Wiem, że wszelakie ciasta i naleśniki na początku sprawiają trudność w paleo kuchni, bo mąki są zupełnie inne i nie można ich zastąpić 1 do 1 z mąką pszenną. Chciałam udowodnić, że tak nie musi być.
Poza tym warsztaty to doskonała okazja do wymiany doświadczeń, podzielenia się swoją wiedzą nt diety, suplementacji, książek nt. diety paleo, rozmowach nt. indywidualizacji diety, ale też organizacji w kuchni z zakupami i zaopatrzeniem lodówki włącznie.

warsztaty gotowania paleo

Warsztaty zaczęłyśmy naszą ulubioną kawą z ekspresu, do której upiekłyśmy ekspresowy deser. To były kokosanki. Hit mojego bloga. Kokosanki są bardzo proste i szybkie, chyba dlatego są tak popularne. Dziewczyny uwinęły się migiem. Nie trzeba było długo czekać na deser, bo za 20 minut wyciągałyśmy cieplutkie ciasteczka z piekarnika. Z kawą smakowały przepysznie i dodały energii na dalszą część pracowitego dnia.

Potem zabrałyśmy się za przygotowywanie obiadu. Chciałam zwrócić uwagę na moc wątróbki i że warto ją jeść, bo jest bogata w witaminy i minerały (tutaj Asia z Natule.pl szczegółowo opisuje zalety wątróbki). Nie każdy lubi jej zapach i smak dlatego ukryłyśmy ją w mięsie mielonym, do którego podałyśmy pomidorowy sos i zrobiłyśmy „spaghetti” i „tagiatelle” z cukinii i marchewki. Dziewczyny dzielnie cięły warzywa w paski i wstążki przy pomocy obieraczek. Świetny sposób na integrację :) Miło było spałaszować obiad w paleo kręgu :) Dziewczyny zgodnie stwierdziły, że nie myślały „makaron” z warzyw z sosem może być taki sycący i pyszny.

warsztaty gotowania paleo

warsztaty gotowania paleo

Na końcu pokazałam moje różne rodzaje mąk, których używam w kuchni i opisałam krótko ich właściwości. Spośród dostępnych w mojej spiżarni wybrałam swoje ulubione - kasztanową, tapiokę i kokosową. Dwie pierwsze uważam za idealne dla początkujących.

Na pierwszy ogień poszła mąka kasztanowa. Upiekłyśmy z niej znów bardzo proste, aromatyczne i pyszne racuchy. Racuchy nie sprawiały problemu przy odwracaniu, nie kruszyły się i szybko się usmażyły. Akurat te placuszki połączyłyśmy z jabłkami, ale można użyć innych ulubionych owoców, jak widać na załączonym linku.

Zabrałyśmy się za mieszanie składników do placków z cukinii z użyciem mąki z tapioki i odrobiny kokosowej. Okazało się, że placki nie smakują w ogóle cukinią tylko ziemniakami i dlatego zostały przez nas nazwane ziemniaczanymi bez ziemniaków.

warsztaty gotowania paleo

Pokazałam też uczestniczkom warsztatów zawartość mojej lodówki i zamrażarki. Były w niej akurat: kurczak, kopyto cielęce, łapki kurze, boczek, kaszanka, słonina, jaja, wątróbka (wszystko wiejskie z targu). I dodatki: olej lniany, siemię lniane, mleko kokosowe, własne konfitury z czarnego bzu i śliwek no i trochę warzyw, bo większość trzymam poza lodówką. A w zamrażarce rosół, skórki dyni (na bulion), cukinia, zupa z cukinii, wątróbka, resztki rosołowe z kaczki.  Ogólnie zapas jedzenia na cały tydzień, albo i dłużej.

Podpowiadałam, że wybierając się na zakupy należy skupić się właściwie na dwóch rodzajach produktów: warzywach i mięsie. Jeśli mamy tyle, to mamy już wszystko czego nam trzeba. Każde mięso można połączyć z jakimkolwiek warzywem i mamy wyczarowany posiłek. Dla przykładu z kurczaka można zrobić rosół, zjeść udka i piersi z rosołu z warzywami (kolejne 4-6 obiadów), zimne nóżki (dodałam wygotowany bulion z kopyta i łapek), do resztek rosołowych dodałam cukinię, pomidory i dynię i wyszło leczo na 2 dni. Starałam się uzmysłowić, że na dobre jedzenie można wydawać mniej pieniędzy niż na to śmieciowe w sklepach.

A co do kosztów paleo to odkąd jem zgodnie z jej zasadami, to wydajemy mniej, niż przedtem! Około 200 zł tygodniowo na 2 osoby. Dlaczego? Bo postawiłam na prostotę, niewyszukane, lokalne produkty i wykorzystuję wszystkie resztki. Nic się nie marnuje. Cały sekret.

Dziewczyny wyszły z głowami pełnymi nowych inspiracji i pomysłów na zmiany w swojej kuchni, no i oczywiście z paczuszkami kokosanek i naleśników dla bliskich. A potem nawet dostałam sms, że rodzinie smakowało, a mąż bardziej przekonany do paleo mimo, że na początku nie chciał o tym słyszeć.

Następnym razem będziemy lepić pierniczki na święta, piec babeczki i wytrawne tarty. Kto chętny na wspólny relaks w kuchni to serdecznie zapraszam :)

Czekam na kolejne warsztaty z Wami.

Dodaj komentarz
  • Marzena Widomska
    2015-10-16 12:09

    Chętnie bym się przyłączyła, tylko trochę za daleko się to wszystko dzieje, szkoda, że tak doświadczone osoby nie chcą nic zorganizować w Trójmieście..... A może jednak???
    Pozdrawiam:)

  • Paleostrefa
    2015-10-16 13:25

    Marzena, nie jest wykluczone ze w przyszłości. Jak zorganizujesz grupe chętnych to przyjezdzam niedługo :)

Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!