20 min + wolnowar
ok 3 litrów
gotowanie

Rosół po azjatycku z pulpetami

 

Rosół to moja ulubiona zupa. Dlatego, że bardzo rozgrzewa, jest pełna witamin oraz minerałów pływających w najlepszym dla człowieka tłuszczu. Jest lekiem na wiele chorób. O właściwościach rosołu możecie przeczytać w moim wcześniejszym poście.  

 

A jeśli znudził Wam się tradycyjny rosół to ja proponuję dziś ostry i wyrazisty w smaku rosół na sposób azjatycki. W chłodne zimowe dni uwielbiam przygotowywać pikantną wersję rosołu, która dodatkowo rozgrzewa, otwiera naczynia krwionośne i oczyszcza.

 

Bazą do mojego rosołu był korpus z kaczki i spore skrzydło z indyka. Ktoś mógłby się zastanawiać, ale zaraz... czy z takich kości może powstać dobry rosół. O tak, tak, tak! Niektórzy myślą, że na dobry rosół potrzebna jest ciężarówka różnego rodzaju drogiego mięsa. A ja kości do swojego bulionu kupiłam za 6 zł! To dzięki wolnowarowi, ale też wartościowemu korpusowi z kaczki powstał wspaniały, tłusty rosół. Nie woda! Rosół! Dłuuugie gotowanie spowodowowało, że kostki się rozpadły, a wszystko co najlepsze przeniknęło do rosołu.

 

Jeśli ktoś z Was nie ma jeszcze wolnowaru (ja mam taki) niech się nie obawia, że nieszumowany rosół będzie brzydki i mętny. To nieprawda. Wszystko osiada na dnie, poza tym wystarczy rosół zawsze przecedzić przez sitko. Po włożeniu kości czy mięsa do wolnowaru po prostu zapomina się o gotowaniu i idzie spać. A danie robi się samo. Set it and forget it! 

 

Azjatycka wersja rosołu smakuje po prostu wspaniale! Razem z pulpetami i makaronem ryżowym oraz świeżym szczypiorkiem stanowi przepyszne, aromatyczne danie. Użyjcie pałeczek, a gwarantuję Wam, że poczujecie się jak w Azji!

 

W Chinach dopiero co zaczął się Nowy Rok. Może to będzie dla Was pretekst, żeby świętować go przy pysznym, aromatycznym rosole.

 

 

SKŁADNIKI NA ROSÓŁ: 


korpus z kaczki
1 skrzydło indycze
1 marchewka
por (ok 10 cm)
1/4 korzenia selera
3 listki laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
7 ziaren czarnego pieprzu
1 cebula
3 ząbki czosnku
1/2 limonki
2 czerwone papryczki chilli
korzeń imbiru - ok 4 cm.
ok 10 grzybów Mun House of Asia
2 listki kaffir HoA
1 cm świeżego korzenia kurkumy (pominąć jeśli macie w proszku)
2 goździki
sól kłodawska

 

Do podania:
szczypiorek
makaron ryżowy (w wersji samuraj)

 

PRZYGOTOWANIE:

 

  • Opłukany korpus i skrzydło włóż do misy wolnowaru i zalej wodą wypełniając całą misę.
  • Możesz też zrobić rosół w tradycyjny sposób (sprawdź pod podanym linkiem)
  • Dodaj ziele angielskie, liść laurowy i ziarna pieprzu.
  • Włącz tryb low na całą noc (ok 8 h). Im dłużej gotowany rosół tym lepszy. Swój gotowałam 15 h.
  • Następnego dnia umyj, obierz marchewkę, seler, por i czosnek. Marchewkę przekrój na pół wzdłóż. Włóż warzywa do gotującego się rosołu.
  • Upiecz cebulę przekrojoną na dwie połówki, która nada piękny złoty kolor rosołowi.
  • Dodaj obrany i pokrojony w cieniutkie plasterki imbir i kurkumę (nada pięknego koloru), pokrojoną na 4 części limonkę, liście kaffir, grzyby mun, goździki oraz przecięte na połówki papryczki chilli. 
  • Wolnowarz jeszcze około 3-4 h, na samym końcu posól po smaku.

 

SKŁADNIKI NA PULPETY:

 

500 g mielonej wołowiny
1 łyżeczka ostrej papryki
2 łyżeczki świeżej natki pietruszki
1 cebula
sól
pieprz
smalec gęsi lub olej kokosowy do smażenia
 

 

PRZYGOTOWANIE:

 

  • Wołowinę przypraw papryką, solą i pieprzem.
  • Pokrój cebulę w drobną kostkę i dodaj do mięsa.
  • Wymieszaj rękami, żeby dobrze rozprowadzić przyprawy.
  • Uformuj małe pulpety wielkości gryza. Jeśli mięso będzie się rozpadało, można dodać 1 jajo, u mnie nie było potrzeby. Kolagen związał całość.
  • Na patelni rozgrzej tłuszczu i podsmaż pulpety z każdej strony na niewielkim ogniu, aż do zarumienienia.

 

Rosół podawaj z pulpetami, posypany pokrojonym szczypiorkiem oraz opcjonalnie z makaronem ryżowym (ugotuj zgdonie z instrukcją na opakowaniu).

 

Rosół po azjatycku z pulpetamiRosół po azjatycku z pulpetamiRosół po azjatycku z pulpetamiRosół po azjatycku z pulpetami

Dodaj komentarz
Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!