Boso po zdrowieJuż od dawna marzyłam sobie, żeby spotkać się z osobami, które czytają mojego bloga, ale też z takimi, które o jego istnieniu jeszcze nie wiedzą, a szukają przepisów na bezglutenowe wypieki i nie tylko wypieki. Być może szukają pomocy, wsparcia oraz właściwego kierunku, bo są sami ze swoimi problemami zdrowotnymi czy nie mogą schudnąć mimo wielu wysiłków. Chciałam również mieć szansę przemycić trochę zasad zdrowego żywienia, które działają na moich Pacjentów, a jednocześnie są sprzeczne z zasadami, których zwykły Kowalski jest uczony przez IŻŻ i media. Chciałam uświadomić wszystkich tych, którym nie jest obojętne ich zdrowie i zdrowie ich bliskich, że sposób odżywiania ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia, samopoczucia i poziomu energii. Dodatkowo cieszyła mnie możliwość promocji koncepcji paleo.

Zatem nadarzyła się okazja, aby spełnić te marzenia :) Wzięłam udział w Festiwalu Zdrowia – „Boso Po Zdrowie – Bliżej Natury” w Bukowcu w przepięknych Karkonoszach. W ramach Festiwalu odbyło się szereg spotkań i wykładów, można było wziąć udział w wielu zorganizowanych aktywnościach ruchowych (nordic walking, bieg wokół stawu itd.) i warsztatach oraz zapoznać się z ofertą lokalnych i krajowych przedsiębiorców i usługodawców podczas kiermaszu. Program festiwalu był bardzo obszerny, a uczestnicy imprezy mieli możliwość zapoznać się min. z takimi zagadnieniami jak na przykład wykorzystać potencjał własnego umysłu do poprawienia widzenia, o sztuce oddychania, mocy gorzkich ziół i o tym, że wszystkie choroby zaczynają się w jelitach. Gościem Specjalnym był Jerzy Zięba autor Ukrytych Terapii ze swoim wykładem i seminarium interaktywnym, które cieszyło się ogromnym, jak się domyślacie, powodzeniem.

Natomiast ja miałam przyjemność przygotować dla Was do skosztowania moich paleo wypieków bez cukru, sztucznych słodzików, mleka i glutenu. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tak dobrego przyjęcia i dużego zainteresowania moimi deserami. Do Waszych odwiedzin chciałam się porządnie przygotować więc dwa dni non stop piekłam dla Was moje ciasta i ciasteczka. Pakowałam je w paczuszki, załadowałam do auta i pojechałam z nimi ponad 400 km, żebyście mogli ich spróbować. Osobiście przygotowałam też dla Was moją suszoną dziką miętę i tymianek, które uzbierałam i ususzyłam u siebie na wsi na Suchej Strudze. 

Na moim stoisku można było skosztować herbatników gryczanych, kokosanek, pierników bez jaj, tart z kremem daktylowym i owocami, ciasta marchewkowego, brownie z antonówkami, muffinek z żurawiną (była też wersja z dynią) i kokosowego biszkoptu. Najbardziej Wam smakowało ciasto marchewkowe i tarty owocowe, które zniknęły w przysłowiowe 5 minut. Tart owocowych można było spróbować w dwóch wersjach. Jedna z kremem daktylowym i kakao z malinami i śliwkami, a druga z kremem daktylowym z mojej roboty musem z węgierek, które zebrałam na mojej działce w Beskidzie Sądeckim na wysokości prawie 800 m. n.p.m. Połączenie bardzo słodkiego kremu daktylowego i lekko kwaskowatego musu to był hit. Bezapelacyjnym hitem okazało się również moje brownie z antowkami. Przychodziliście po nie po dwa razy :) Niektórzy z Was byli zszokowani, że do żadnych z wypieków nie dodałam cukru, a mimo to były smaczne i słodkie. Do wypieków użyłam naturalnych słodzików w postaci suszonych daktyli, bananów czy żurawiny. Do niektórych dodałam miód, a tylko do jednego ksylitol (dla niewtajemniczonych – to naturalny cukier z brzozy).

boso po zdrowieboso po zdrowie   boso po zdrowiepaleo boso po zdrowie

Wielu z Was pytało o przepisy na przygotowane przez mnie wypieki. Wszystkie przepisy (z wyjątkiem biszkoptu) znajdziecie na moim blogu (linki w tekście).

Bezpośredni kontakt z Wami sprawił mi dużą radość, zmotywował do dalszej pracy i poszukiwań. Mogliśmy przy filiżance kawy (zresztą bardzo Wam smakowała) porozmawiać o Waszych zmaganiach z odchudzaniem i zdrowieniem. Wasze pytania dotyczące zdrowych opcji dla mąki, mleka czy cukru pokazują, że coraz większa liczba osób chce zmienić swoje nawyki żywieniowe i poszukuje zdrowych zamienników. Pytaliście mnie jakich używam mąk bezglutenowych. Spieszę odpowiedzieć, że moje ulubione, których i tutaj użyłam to: mąka kokosowa, kasztanowa, żołędziowa, z tapioki (lub ekologiczna ziemniaczana) i gryczana (nie stricte paleo, ale bezglutenowa). Wszystkie mąki można kupić albo w sklepach ekologicznych albo przez Internet. Ja zamawiam online z Biosklep albo w Ekodis bo moim zdaniem mają największy wybór i najlepsze ceny. Jeśli ktoś zna lepsze, niech da mi znać :) 

W drugiej części dnia, miałam przyjemność wygłosić dla Was wykład o tym „Jak zmienić swoje nawyki żywieniowe w 14 dni”. Dziękuję za liczne przybycie i aktywny udział oraz pytania po wykładzie. Wykład adresowany był do wszystkich, którzy chcieli się dowiedzieć jak osiągnąć swoją idealną wagę, poprawić zdrowie i samopoczucie. Opowiedziałam min. jak przeprowadzić detoks cukrowy i jaki pokarm wybrać, żeby optymalnie odżywić ciało i zacząć zdrowieć. Pokazałam jak może wyglądać przykładowy jadłospis i lista zakupów oraz udowodniłam, że niepotrzebny jest do tego zasobny portfel.

Przedstawiłam Wam kilkanaście zasad, których należy przestrzegać tylko przez 14 dni i sprawdzić czy coś się zmieniło. Być może zmniejszyły się bóle stawów, skończyły się wzdęcia, a może ubyło kilka kilogramów? To tylko 14 dni, które być może zmienią Wasze życie. Namawiam, żeby dać sobie szansę na zdrowszą przyszłość. Być może zmiany nie nastąpią od razu, zapewne nie, skoro przez lata się zaniedbywaliśmy. Ale jeśli ktoś z Was poczuje choćby najmniejszą różnicę po 2 tygodniach, namawiam do przedłużenia tego wyzwania do miesiąca, a być może dwóch. Każdy z Was jest inny, i każdy zareaguje inaczej. Każdy z Was być może cierpi na inną przypadłość, zmaga się z innymi problemami zdrowotnymi. Dlatego zalecam, aby po przeprowadzaniu tego 14 dniowego planu skontaktować się z dietetykiem, żeby ten ułożył dla Was indywidualny, dostosowany do Waszych potrzeb plan odżywiania. Ale taki plan odżywiania, który z małymi modyfikacjami w zależności od stanu zdrowia, będziecie mogli stosować całe życie. To ma nie być wymagająca dieta (być może na początku tak), ale realny plan odżywiania ciała na całe życie.

Gdyby ktoś z Was był zainteresowany prezentacją z wykładu, to na życzenie (proszę o info mailowe) udostępnię ją dla Was. A jeśli ktoś nadal będzie miał wątpliwości jak skonstruować swoje codzienne menu, to oferuję swoją bezpłatną pomoc. Piszcie.

Nie miałam niestety czasu, żeby obejrzeć pozostałe stoiska czy posłuchać wykładu Jerzego Zięby, ale zwróciło moją uwagę stoisko Doliny Światła, gdzie kupiłam środek oczyszczający jelita z grzybów i pasożytów o nazwie Purgaton, który zawiera min piołun, korzeń światła i olej tymiankowy, które również poprawiają trawienie. Przywiozłam też książkę „Marihualna Leczy” Bagdana Jota, żeby lepiej poznać rozgłaszany przez Jerzego Ziębę temat.

Przy okazji Festiwalu miałam szczęście zwiedzić piękne Karkonosze, w których się zakochałam. Weszliśmy boso na Śnieżkę (od i do Domu Śląskiego). Niesamowite uczucie połączenia z ziemią. Przejeżdżaliśmy przez karkonoskie Pogórze obfitujące w urokliwe stawy, gdzie można złowić i zjeść pstrąga. Byliśmy na Rychlebskich Ścieżkach w Czechach oraz na niesamowitym Zamku Moszna. Pozostaję pod urokiem cudownego ukształtowania terenu Karkonoszy i wspaniałej, bogatej architektury ze wszystkimi zamkami i pałacami, których więcej niż w Dolinie Loary.

boso po zdrowieboso po zdrowie

Dodaj komentarz
  • kinga wlazlo
    2015-09-03 10:00

    Kinga@duo-ads.pl poprosze o prezentacje mailem
    Dziekuje

Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!