Praca na wsi nigdy się nie kończy

Chcecie poznać przepis na kawę na tarasie z widokiem na góry? Proszę bardzo...

Po pierwsze...

Kupić działkę z ładnym starym domem.

A że takich ładnych starych domów w dobrym stanie nie ma, więc musicie przejść do punktu drugiego czyli...

Po drugie...

Wyremotować dom.

Czyli spędzić setki godzin dorabiając się odcisków i garba, nie mówiąc już o nadwyrężonych ścięgnach i mięśniach od machania kilofem i łopatą. Uwaga dla pracujących w biurze: dzięki tej pracy poznacie szereg nowych mięśni. 

Po trzecie...

Zbudować taras.

Jak wyżej, potrzebne łopata i kilof i bardzo mocne mięśnie do przerzucania stosu wszechobecnych kamieni. 

Po czwarte...

Zaparzyć kawę.

Ten etap nie jest taki prosty jakby się wydawało. Musicie posiąść umiejętność posługiwania się różdżką i znaleźć źródełko wody na swojej działce. A potem znowu, z dobrze już zaprzyjaźnionymi narzędziami tj. Wójkiem Łopatą i Zenkiem Kilofem, doprowadzić wodę do domu. 

Po piąte...

Usiąść.

To też nie jest zbyt proste, ponieważ mając wyremontowany dom i zbudowany taras, musicie znaleźć coś cennego, bardzo ulotnego czyli szczyptę czasu. 

Po szóste...

Nie zapomnijcie jeszcze o jednym istotnym składniku tej kawy, a mianowicie:

cierpliwości. 

Czas przygotowania: około 4 lat. Jeżeli uda Wam się połączyć wszystkie te składniki, to wyjdzie z tego mocne podwójne espresso.

 remont paleo chaty

Wywieźliśmy całą wywrotkę papy jeszcze ze starego dachu i stos innych pozostałości po dawnej chacie, które zalegały już parę lat.

remont chaty

Rozsypaliśmy keramzyt na podłogę, który miał zostać pokryty samopoziomującym betonem, ale okazało się, że 30 tonowa "gruszka" nie ma szansy wyjechać pod nasze strome górzysko. Trzeba będzie zmienić koncepcję. Życie.

paleo chata

Zainstalowaliśmy oczyszczalnię ekologiczną, dla której dół okazał się ciut za mały i musieliśmy ręcznie podważać i rozbijać skałę, na której stała. Wszędzie kamienie!!! Tu nie ma ziemi, tylko kamienie!

paleo chatapaleo chatpaleo chata

Pogoda do tej pory nie rozpieszczała, więc warzywa bardzo słabo rosną. Na prowadzenie wysuwa się bób. Ledwo widać buraki, pietruszkę i skorzonerę. Wychyliły się ziemniaki i można jeść koperek. Była też jedna rzodkiewka z samosiewu. 

paleo chatapaleopaleo

Zaraz na początku wakacji dostałam 40C gorączki i biegunki jakiej świat nie widział no i myślałam, że pożegnam się z tym światem. Moje menu musiało być zatem bardzo lekkie. Więc przez 5 dni tylko warzywa i kurczak na parze. I to by było na tyle. Tęsknię za surowymi warzywami i owocami...

paleo

Może to co wyżej napisałam brzmi mało optymistycznie, ale mimo moich niedomagań, braku sił i częstych wycieczek do wychodka, pobytu na Strudze nie zamieniłabym na nic innego. Codziennie budziły mnie ptaki, lulały do snu świerszcze, a wracałam do zdrowia dzięki słońcu, pachnącemu łąką powietrzu i coraz to cięższej pracy, jak tylko wracałam do zdrowia.

Dodaj komentarz
Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!