Parę dni temu dostałam do testowania urządzenie o nazwie Pro-X Walker. Przy okazji jakiś targów fitness miałam już wcześniej szanse go wypróbować, ale tym razem Pro-X Walker mam tylko dla siebie, więc go rozgryzam :) Co to w ogóle za gadżet? Otóż to taki sprytny przyrząd do kompleksowego treningu. Jak dla mnie to trochę połączenie kijów do nordic walking i funkcjonalnej siłowni w jednym.

Sama dość często chodzę z kijami nordic walking więc chciałam sprawdzić jaka jest różnica w marszu z Pro-X Walker. Spodobało mi się to, że Pro-X Walker montuje się po prostu w talii. Chwyta się w dłonie ergonomiczne gryfy, które są wpięte na linkach po obu bokach paska i w drogę. Na początku wydaje się, że to takie bezsensowne pociąganie za linki i nie czułam większego obciążenia. Ale … po jakiś 10 minutach już wiedziałam co mnie będzie bolało następnego dnia. Wyraźnie czuć obciążenie na plecach i obręczy barkowej i trochę mniej na brzuchu. Po kolejnych 10 minutach wiedziałam już, że przez następne dwa dni to będzie powtórka z anatomii. I nie pomyliłam się.                                         

                                          pro-x walker

Podczas marszu dodatkowo robiłam ćwiczenia na triceps, biceps, naramienny i najszerszy grzbietu. Uważam, że to fajna alternatywa; kiedy sam marsz Cię znudzi, możesz wywijać rękami we wszystkie strony, bo linki są bardzo funkcjonalne. Parę razy nawet się zatrzymałam, żeby spróbować wypadów, squadów w połączeniu z ćwiczeniami obręczy barkowej. Strasznie mi się podobała ta siłownia na świeżym powietrzu i kontakt z naturą. A dodatkowo tego dnia, było widać Tatry!

Podczas prawidłowego technicznie chodu w NW równomiernie pracuje całe ciało; i korpus i nogi. Kiedy prawidłowo prostujesz ręce i odpowiednio odpychasz się od kija, wspierasz się na nim, nie ma szans, żeby nie poczuć rąk i pleców dnia następnego. Natomiast jeśli chodzi o Pro-X Walker to mięśnie górnej części ciała zdecydowanie mocniej pracują dzięki stawiającym opór linkom. Musiałam sobie nawet zrobić przerwę z powodu powoli mdlejących rąk :) I tu fajna rzecz, bo po prostu puszczam gryfy i ręce są wolne, mają czas na odpoczynek, a kije trzeba by było cały czas trzymać. Kije za to można wykorzystać w tym czasie do stretchingu rąk. Maszerujesz i jednocześnie rozciągasz obręcz barkową.

Jeśli chodzi o pracę dolnych partii ciała to możesz po prostu maszerować, albo stawiać kroki jak w NW. Stopa ma pracować od pięty aż po palce, a Ty przy tym delikatnie „podskakujesz”, jednocześnie napinając mięśnie nóg i pośladków. Dla nordicowców to będzie naturalne. Nawet bez kijów można imitować nordicowy chód. Komuś kto wcześniej chodził z kijami, będzie trochę brakować tego odepchnięcia się od kija i wsparcia na nim. A ten kto nie ma doświadczenia w NW z kolei może na początku nie wiedzieć jak zintensyfikować pracę nóg, a tym samym dolne partie ciała będą pracować zdecydowanie mniej niż w NW. Dlatego warto kilka pierwszych razy pójść na trening z kimś kto nam podpowie jak prawidłowo trenować.

Ale … myślę, że ciekawym pomysłem będzie zabranie Pro-X Walker ze sobą na bieżnię do klubu fitness, ustawić bieżnię na marsz pod górę, zapiąć linki w talii i zacząć chód. Jeszcze tego nie próbowałam, ale sądzę, że może być bardzo intensywnie. Podczas następnego treningu na bieżni na pewno wypróbuję.

Pro-X Walker waży niedużo, bo gryfy tylko 120 gram, zatem można go schować do torebki i wrócić z pracy piechotą używając Pro-X Walker. Jeśli dodatkowo masz ładną trasę do domu, to sama przyjemność. Zimą warto założyć mini raczki na buty, żeby się nie pośliznąć i nie złamać czegoś. Dla bezpieczeństwa używam i szczerze polecam.

Ale marsz z Pro-X Walker to jedno, a przecież to przyrząd do kompleksowego treningu całego ciała. Taka mini funkcjonalna siłownia w kieszeni. Jest na tyle lekki i kompaktowy, że można go nosić ze sobą wszędzie gdzie chcesz. Bez wymówek. Ćwiczyć można również w domu przed telewizorem, czy to na leżąco czy na stojąco, w klęku podpartym, na brzuchu, na plecach i jak Ci jeszcze wyobraźnia podpowie. Jako instruktor fitness widzę taki sprzęt również na zajęciach wzmacniających czy nawet Pilates. To dodatkowe urozmaicenie, żeby trening nie był nudny. Uwierzcie mi, robię te same ćwiczenia wykorzystując tylko np. małą piłkę easy ball, a moje klientki są zachwycone, że mają całkiem nowy, inny trening. Sprzęt potrafi bardzo wiele zmienić i zmotywować do pracy.

pro-x walker   pro-x walker

Jednym słowem, Pro-X Walker to bardzo fajny pomysł na sprzęt do ćwiczeń zarówno indywidualnych jak i grupowych. Mnie osobiście dał wiele przyjemności i zabawy. Daje tyle możliwości, że nie można się nudzić. Jestem przekonana, że ożywi każdy trening.

Jeśli ktoś z Was nie ma motywacji to zapraszam na wspólny trening. Zbierzcie grupkę ludzi i razem pomaszerujemy przez lasy i pola :)

Zdjęcia i film pochodzą ze stron: http://www.pro-walk.eu/index.htm oraz http://www.pro-walk.eu/index.htm 

Dodaj komentarz
Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!