Mój blog kończy dziś roczek! Na razie jest jeszcze bardzo młodziutki, ale ma ambicje stać się duży i silny. Taka rocznica natchnęła mnie do napisania małego podsumowania i pewnego rodzaju spowiedzi przed Wami. Chciałabym się Wam przyznać do moich błędów na diecie paleo. A kto dotrwa do końca mojej opowieści, znajdzie tam ZGADYWANKĘ z nagrodami. :)

Zacznę trochę jak AA :) Na diecie paleo jestem od trochę ponad 2 lat. W ciągu tego czasu popełniłam, popełniam i pewnie jeszcze będę popełniać sporo błędów. Na każdym etapie to były inne błędy. Od razu wspomnę, że nie cierpię na żadną chorobę. Moją główną bolączką  zawsze było utrzymanie wagi na takim samym poziomie, bo mam tendencje do tycia. Przed paleo miałam też trochę problemów z trawieniem typu wzdęcia, gazy, ale nie mam zdiagnozowanych żadnych dolegliwości. Jedynie cierpiałam czasami na nawracające zapalenie hemoroidów (zresztą rodzinne), ale na paleo mam to z głowy. Poza gastrycznymi niedomaganiami, zawsze miałam straszne syfy na twarzy, a wcześniej też na plecach, teraz już wiem, że to było przez zboża. Na paleo przeszłam więc po to, żeby spróbować rozwiązać te problemy oraz żeby po prostu dotrwać do sędziwego wieku w zdrowiu. Bo żal mi patrzeć na wszystkich naszych emerytów z laskami i balkonikami stojącymi w kolejce z receptą do apteki, wygrzebujących ostatnie grosze z portfela.

Po pierwsze to podchodziłam do paleo trzy razy. Nie mogłam się nasycić samymi warzywami, mięsem i jajami. Czułam niedosyt po każdym posiłku. Mój organizm po prostu nie zdążył się przestawić ze spalania węgli na spalanie tłuszczu jako źródła energii, o czym wtedy nie wiedziałam. Na początku jadłam bardzo nisko węglowodanowo (oczywiście nieświadomie) – moje główne źródło węgli to były warzywa i to nie bulwiaste czy korzeniowe bogate w węgle, do tego niewiele owoców. Nic dziwnego, że dla organizmu to był  szok. Ciało zareagowało tak, że w ciągu krótkiego czasu (nie wiem - jakieś 3-4 miesiące) schudłam z 60 do 54 kg. To za szybko. Na plecach miałam tylko skórę i kości. Żebra można było liczyć. Mąż się mnie bał, bo mówił że wyglądam jak Smeagol z Władcy Pierścieni. Ja sama bardzo dobrze się czułam. Lekko. Miałam dużo energii. No i w końcu można było kupować "S" i "XS". Z doświadczenia widzę, że to bardzo popularny błąd na początku.

Nie ograniczałam się z mięsem. Jadłam je trzy razy dziennie i to sporo. Pewnie jakieś 300-500 g mięsa dziennie. To nie był tylko chudy kurczak, ale też kiełbasa wiejska, kabanosy Konspolu (niestety zbyt zasobne w białko). Kiedyś tak jak pewnie wielu z Was utożsamiałam paleo tylko z mięsem. A to jest błąd! Jadłam za dużo białka, co bardzo szybko poskutkowało za ciasnymi spodniami. Białko w nadmiarze działa tak samo jak nadmiar węgli, zamienia się pięknie w tkankę tłuszczową. W ciągu kolejnych miesięcy okazało się, że moja waga wzrosła z 54 do 58 kg.

Można też przesadzić z tłuszczem, mimo że w wielu kręgach paleo mówi się, że organizm sam podpowie ile zjeść, że trudno jest przedawkować tłuszcz, bo organizm wcześniej zasygnalizuje, że ma dość, że wystąpią tzw. biegunki tłuszczowe. A ja jadłam naprawdę sporo tłuszczu i żadnych biegunek nie było. Nie trzeba było długo czekać jak mój acetonowy oddech (zionęło mi z paszy jak psu) zasygnalizował mi (chyba bardziej otoczeniu), że jestem w stanie ketozy (stan organizmu, w którym głównym źródłem energii organizmu są tłuszcze oraz powstałe z nich tzw. ciała ketonowe).Wiem dlaczego jadłam za dużo tłuszczu - bo nie wiedziałam jakie mam jeść węglowodany. Wszyscy się boją węglowodanów, że tuczą to bałam się i ja. A co by nie mówić, to węglowodany są nam bezwzględnie potrzebne. Szczególnie kobietom do prawidłowej pracy hormonów. Zawsze miałam bardzo regularny okres, a tu nagle brak przez dwa miesiące. Jasne jest dla mnie teraz, że to przez zbyt małą podaż węglowodanów. Wskutek zbyt długiej i niskiej podaży węgli może się to odbić na pracy tarczycy,  osobiście doświadczyłam spadku energii po początkowym high’u, słabo się regenerowałam, byłam zmęczona i ciągle czułam niedosyt jedzenia.

U mnie to wyglądało tak, że nie chcąc jeść węgli, jadłam tłuszcz. Ale tłuszczem nie mogłam się nasycić, bo mi po prostu potrzeba było węgli – szybko dostępnej energii (jadłam pewnie max. 50 g dziennie). Dodam, że ruszam się raczej rekreacyjnie, więc nie musiałam dodawać więcej. Więc jadłam ten tłuszcz i jadłam i czekałam, aż się nasycę. A tłuszcz swoje kalorie ma. Każda łyżeczka oleju kokosowego to 15 g tłuszczu. A jak zjadałam takich kilkanaście to kończyło się to przekroczeniem ilości dozwolonych dziennych kalorii. Szczególnie tłuszcz kokosowy ma takie właściwości, że bardzo szybko się wchłania i nie czuć nasycenia. Nie stronię od tłustego mięsa, ale jem go teraz raz dziennie. Osoby takie jak ja, które mają tendencję do tycia muszą bardzo uważać. Wystarczy jeden plaster boczku dziennie za dużo, żeby w ciągu kilku tygodni zyskać dodatkowe kilogramy.

Co więcej, jakość tłuszczu jest bardzo ważna. Nawet wiejskie kiełbasy, kaszanki, salcesony mogą stać się niebezpieczne mimo, że to dobre, swojskie wędliny, to nie jest to prawdziwe mięso. Ono przecież musiało przejść pewną obróbkę i już nie jest tak biodostępne dla człowieka, ma mniej właściwości odżywczych niż krwisty stek czy tatar. Organizm nie wyciąga z nich tego co mu potrzebne i jest ciągle głodny, więc wtedy jemy więcej i przesadzamy z kaloriami. A co powiedzieć o tych pseudo wędlinach z marketu? To już w ogóle nie jest pożywienie. Staram się ograniczać nawet wiejskie wędliny do jednej porcji w tygodniu. 

W paleo nie liczy się kalorii, tylko jada się instynktownie. Ale co jeśli ten instynkt jest na początku upośledzony? Musi być upośledzony bo przez lata jadłam syf. Musi być upośledzony bo zewsząd pokusy. W sklepach najbardziej dostępne są te niedozwolone produkty i czasem człowiek kupi coś głupiego. Ale wracając do liczenia kalorii.  Uważam, że jeśli ktoś ma tendencje do tycia, jakieś zaburzenia hormonalne i metaboliczne np. insulinooporność to niestety trzeba czasem skontrolować ilość przyjmowanych kalorii i dodatkowo węgli.  Liczyć je przynajmniej na początku, nauczyć się ocenić jakie ilości pokarmu to ile kalorii i potem już robić to w miarę na czuja. Pomóc instynktowi. Od czasu do czasu systematycznie muszę skontrolować ilość węgli, białka i tłuszczu oraz kalorii ogółem, żeby sprawdzić czy idę w dobrym kierunku, bo instynkt mnie zawodzi.

Po przygodzie z ketozą, przyszedł czas na pogodzenie się z węglami. Od czasu do czasu włączam do diety kaszę jaglaną i gryczaną. Poza zwiększeniem węgli dodałam też niepasteryzowane wiejskie sery i śmietanę. To zdrowe i polecane w niektórych paleo kręgach źródła białka i tłuszczu, ale jak widać ze wszystkim trzeba uważać. Tutaj też czekała na mnie zasadzka. W pewnym momencie przesadziłam z ilością kasz i twarogu ze wsi, który uwielbiam niestety, dodałam do tego moje wiejskie pyry z ogniska i tyłek jak Euroazja gotowy.  Nadmiar białka w połączeniu z węglami doprowadził do tego, że nie mogłam zmieścić się w spodnie, a waga podskoczyła do 62 kg! Poza tym,  po wielu tygodniach ketozy ciało przestaje wytwarzać odpowiednie enzymy do trawienia, więc jeśli znów zwiększymy ilość węgli pojawiają się problemy z trawieniem i się tyje. Da się to naprawić, ale to trwa.

Nie znaczy, że jak przejdziesz na paleo to będziesz się mógł obżerać do woli. Nie ma takiej diety, która tak działa. Czasem to trwa latami (a być może w ogóle się to nie stanie) zanim odzyska się pierwotny instynkt. Zauważyłam, że kiedy jem dobrej jakości, mało przetworzone produkty: lokalne warzywa i owoce, kiełki, kiszonki bogate w probiotyki, podroby, tatara to nie ciągnie mnie do żadnych uzależniających produktów jak słodycze (mogą nie istnieć, a kiedyś nie wyobrażałam sobie bez nich życia), nabiał, alkohol, a nawet ostatnio kawa (to osobny temat). Wtedy ciało działa jakoś bardziej instynktownie i samo mi sygnalizuje, ile mam zjeść węgli, białka i tłuszczu.

Paleo desery i ciasta to kolejna pułapka. Jeśli ktoś Wam mówi, że paleo desery można jeść bezkarnie, to niestety nie mówi prawdy. Wszystkie ciasta i babeczki nawet jeśli użyjemy dobrych, dozwolonych składników zawsze będę deserem, bo dodaje się tam jakiegoś słodzika: miodu, xylitolu czy innego słodkiego składnika. Bloggerki kulinarne mają przekichane, bo muszą wszystkiego próbować :) i często się na jednym gryzie nie kończy. Paleo ciasta jadam rzadko, a moje desery to owoce (też w ograniczeniu) albo placuszki z mąki kasztanowej lub z tapioki, które dostarczają mi upragnionych węgli. 

Dieta paleo nie jest dietą cud. Ja nawet nie nazwałabym jej dietą, bo paleo to powinien być styl życia. Paleo nie załatwia w mig wszystkich problemów. Będąc na paleo można przytyć, pogorszyć na przykład stan skóry czy jelit jak będziemy np. jeść codziennie garść orzechów i pestek. Nie chcę teraz powiedzieć, że paleo jest do bani, bo tak nie jest. Nie zamieniłabym paleo na żaden inny sposób odżywiania. Dzięki paleo czuję się naprawdę dobrze, jem to co lubię, wszystko jest smaczne i naturalne. To co kiedyś jadło się na wsi, na której się wychowywałam. Dzięki paleo nie mam już problemów skórnych, jelitowych (chociaż chyba mam jakieś nietolerancje, bo czasem po określonych produktach mój brzuch czuję się źle, ale to zdarza się rzadko), nie wyglądam jak ludzik Michelin wiecznie napuchnięta od pszenicy. Uważam, że jak wszędzie, w diecie paleo ważny jest umiar. I koniecznie paleo należy dostosować pod siebie indywidualnie. Wziąć pod uwagę swoje dolegliwości, nietolerancje, tendencje i cele. Bo jak widać na moim przykładzie, można przegiąć w każda stronę. W paleo ważny jest zdrowy rozsądek, dobrej jakości produkty i konsekwencja. Wtedy ciało zacznie odzyskiwać pierwotne instynkty.

Więcej grzechów nie pamiętam … :)

 

A wracając do rocznicy to bardzo się cieszę, że jesteście i śledzicie moje poczynania, komentujecie moje posty, bo umacnia mnie to w przekonaniu, że jestem potrzebna. Zatem nie wahajcie się komentować i zadawać więcej pytań. Zainspiruje mnie to jeszcze bardziej do działania.

Dziękuję za wspólne warsztaty, wykłady i dietetyczne konsultacje, które wskazują drogę do zdrowszego i szczęśliwszego życia.  Mam nadzieję, że przez ten czas mogłam dostarczyć Wam inspiracji do paleo dań, do zmian na lepsze w Waszym życiu (nie tylko zmian diety). Oby tak jeszcze wiele lat :)

Pierwsza rocznica złożyła się z 3000 polubień profilu Paleo Strefa na Facebook. Zatem dodatkowo przesyłam Kasi Kaczmarek - 3000 osobie - mały upominek ode mnie. Dziękuję!

Mam też dla Was małą zgadywankę z nagrodami. Wystarczy w komentarzu do tego posta odpowiedzieć na dwa proste pytania:
1. Jakie Ty popełniłeś błędy w diecie paleo (w żółnierskich słowach, bo komentarze nie przyjmują dużo znaków)
2. Jakich najchętniej Paleo Strefa używa mąk w swojej kuchni? Wymień co najmniej 2.

Wśród wszystkich, którzy odpowiedzą na powyższe pytania rozlosuję 3 nagrody niespodzianki, a wśród nich książki i zaopatrzenie paleo spiżarni :)  

Wyniki quizu ogłoszę po 1 listopada 2015.

Dodaj komentarz
  • Katarzyna
    2015-10-24 10:24

    Jak chyba każdy początkujący: za dużo :) Moje porcje w pewnym momencie wykarmiłyby dwie osoby.
    A mąki to na pewno kokosowa oraz myślę, że kasztanowej u Ciebie też sporo :)

  • Beata Kot
    2015-10-24 10:30

    Calowite odstawienie weglowodanow, 5 tyg. jadlam tylko warzywa i mieso. Picie kawy z olejem kokosowym i miod3m.
    Teraz uzywam w kuchni mak z tapioki i kokosowej :)

  • Magdalena Zapała
    2015-10-24 10:31

    Po pierwsze chciałam Ci pogratulować tego roku! :) Jeśli chodzi o moje błędy z początkami Paleo to było to: objadanie się dużą ilością mięsa bez uprzedniego przygotowania do tego żołądka (kiedy mamy niedokwaszony żołądek, nie trawimy białek albo robimy to w małym stopniu); jedzenie konwencjonalnego mięsa. Ale na błędach się człowiek uczy prawda? :) Paleo Strefowe mąki: żołędziowa, kokosowa i kasztanowa.

  • Agnieszka Święcicia
    2015-10-24 10:34

    witam :)
    1) skusiliśmy się(razem z mężem ) na stripsy z KFC, ale "obieraliśmy z panierki " błędem była sama wizyta w KFC
    2 ) W Paleo Strefie króluje mąka kokosowa i mąka kasztanowa
    pozdrawiam
    Agnieszka

  • Anna Ryczan
    2015-10-24 10:39

    1. Zdecydowanie fobia przed węglami oraz zbyt duże spożycie tłuszczu (głównie kokosowego od którego RZEKOMO ciężko przytyć) i białka. Dodatkowo tworzenie paleo zamienników różnych potraw (paleo frytki (co z tego, że z selera) pizza, ciasta, lody etc.). Wybieranie mocno przetworzonych produktów, tylko dlatego, że nie zawierają glutenu / zbóż / nabiału / cukru (np. sosy, praliny, ciastka).
    2. Kokosowa i sporadycznie zmielone migdały/ orzechy (innych jak na razie nie próbowałam)

  • Barbara M
    2015-10-24 11:11

    Sto lat paleo życzę!
    Uwielbiam i zawsze uwielbiałam mięso. Jak sie okazało że jestem chora i w dodatku testy wykazały że szkodzi mi nabiał większość ziaren, dużo owoców i warzyw, nawet cebula :) szukając sposobu na życie bez tego co mi szkodzi znalazłam paleo. Wpadłam w nałóg mięsny, za mało warzyw. Do liczenia kalorii mam wieloletnia niechęć wiec nie ma szans wprowadzić :) blokada psychiczna wcześniejszych diet. A na paleo zmieniłam kosmetykina naturalne, pastę bez fluoru, w drogeriach bywam rzadko, wcześniej wydawałam mnóstwo pieniędzy tam.. Nad błędami muszę jeszcze popracować bo węgli z batatow czy dyni pewnie jem za dużo...
    A maki to kasztanowa, z tapioki, kokosowa. Pozdrawiam :)

  • Maryla żuromińska
    2015-10-24 11:37

    1 GRZECHY podjadanie niezdrowych węgli, cukrów prostych, glutenu od czasdu do czasu 2. mąki-Kokosowa z Tapiok no i konopna oczywiściei Emotikon smile pozdrawiam i dziękuję ze dzielisz się swoimi doświadczeniami Emotikon heart

  • Grzesiek S
    2015-10-24 12:00

    Grzechy: W sytuacjach szczególnie stresowych zajadanie się cukrami prostymi i glutenem i podjadanie masy do ciasta mamie kiedy robiła np na święta :). Mąki w PaleoStrefie: Kokosowa i Kaszatanowa, czasami Tapioka

  • Magda Karlik
    2015-10-24 12:31

    1) Błędy to śniadania- nie wiedząc co jeść królowały kanapki z pieczywa ryżowego. Teraz coraz więcej wiem co zjadać z rana i posiłki sa bardziej urozmaicone
    2) Mąka kasztanowa i kokosowa (to podstawa ;-) )

    Dzięki Tobie dowiedziałam się bardzo ciekawych i przydatnych rzeczy jeśli chodzi o dietę autoimmunologiczna i podstawy paleo.

  • Marzena Widomska
    2015-10-24 13:23

    Gratuluję pierwszego roczku, oby takich jak najwięcej!!!
    A co do moich grzechów, ja jestem na początku swojej drogi i nadal mam problemy trawienne i jeszcze nie znalazłam złotego środka, ale na pewno jem za dużo białka i tłuszczu, czuję to po moim brzuchu, tylko nie bardzo umiem to zbilansować.
    Co do mąk to myślę, że używasz dużo kasztanowej i tapioki oczywiście też kokosowej.
    Pozdrawiam:))))

  • Anita Alpacasquare
    2015-10-24 13:34

    świetny post!

  • Anita Alpacasquare
    2015-10-24 13:34

    świetny post!

  • Asia L.
    2015-10-24 13:58

    Świetny post i pouczający.
    1. Ja na początku paleo miałam problem z węglowodanami, których podobnie jak Ty jadłam za mało. Myślałam, że tak ma być. Teraz już się poprawiłam i mam nadzieję, że będzie mi coraz łatwiej pilnować, aby jednak jeść odpowiednią ilośc węglowodanów, zwłaszcza, że mam Hashimoto oraz inne problemy hormonalne. A czasem moim grzeszkiem jest zjedzenie gorzkiej czekolady bezglutenowej.
    2. mąka kokosowa, kasztanowa, konopna.

  • Kasia Wolna
    2015-10-24 14:20

    Mój grzech to czekolada jogurtowa (ta laktoza taka dobra) i czasami zjem za dużo owoców jak jestem poza domem. Moje ulubione mąki to kokosowa i kasztanowa :)

  • zuza jankiewicz
    2015-10-24 14:23

    U mnie największym błędem były słodycze paleo - piekłam ich dużo i dużo też ich zjadałam, więcej niż podstawowej żywności, bo myślałam, że paleo, to zdrowe i bezkarnie mogę je jeść. Oj, zdecydowanie mnie to zgubiło.
    A z Twoich przepisów wnioskuję, że Twoja ulubiona mąka to kokosowa, a zaraz za nią jest ziemniaczana, kasztanowa, czasem z tapioki i z orzechów :)
    Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin! :D

  • Katka
    2015-10-24 18:39

    1. Moim paleo błędem było jedzenie zbyt dużej ilości owoców, bo przecież są naturalne i nieprzetwożone. Teraz mocnej się pilnuję i ograniczam ich ilość i przede wszystkim staram się ich nie jeść wieczorem.
    2. Mąki które najczęściej rzucały mi się w oczy to: kokosowa i z tapioki
    A tak poza tym to super blog, gratuluję i życzę kolejnych jubileuszy.

  • Ola
    2015-10-24 19:56

    1. Zbyt mało węglowodanów przez pierwsze dwa miesiące, byłam tak słaba, że ledwo się ruszałam
    2. Kokosowa i kasztanowa.

  • sara rynowska
    2015-10-24 22:19

    Za dużo tluszczu i białka, przesada z nabiałem, nie słuchanie ciała plus przekraczanie jednak bilansu. Mąki z tapioki i kasztanowa :-)

  • Elzbieta Lis
    2015-10-25 01:05

    Po pierwsze to serdecznie pozdrawiam. Trafilam tu przypadkiem. A zmiana dla mnie zyciowa:-)

    1. Podjadanie dan z "zupelnie innej beczki", czyli stare nawyki.


    2.Mąka kokosowa, mąka ziemniaczana, mąka migdalowa.

  • Agata Bukowska
    2015-10-25 01:53

    Bledy hmm 1. Odstawienie wegli całkowicie a nawet obawy przed tymi z warzyw przy wyczerpujących treningach (tak głupia byłam wiem), 2. Duuuzo smalcu ze skwarkami za duzo- efekt za małe spodnie ;) 3. Słodycze te zdrowe! Uwielbiam piec i sama zamieszczam przepisy (musze zacząć uprzedzać ze niestety w cycki to nie idzie) :) Uczę sie cały czas uczę, a moja tarczyca przyzwyczaja sie do paleo bo to początek drogi dopiero 5 miesiac mimo wszystko poprawa jest wiec warto!

  • Agnieszka P.
    2015-10-25 12:33

    Gratuluje rocznicy!!!

    Chyba jak wiekszosc popelnilam blad z weglami (za mala ich ilosc oczywiscie). Odpokutowalam to podwyzszonym TSH.
    Z tego co wiem Paleo Strefa stawia na make kokosowa, kasztanowa i z tapioki:)
    Pozdrawiam

  • Aga M.
    2015-10-25 16:13

    1)Moje błędy: za mało węglowodanów, za dużo tłuszczu - ponad rok na paleo i cały czas się uczę.
    2) Mąki: kokosowa, kasztanowa, tapioka

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

  • Magdalena Megii
    2015-10-25 20:43

    1. Myślałam że zwykłe masło jest zdrowe, za dużo owoców, za dużo daktyli suszonych na napady słodkości
    2. Mąka kokosowa i kasztanowa

  • Karolina Kucińska
    2015-10-29 12:58

    1. przede wszystkim boczek - w opakowaniu ;) wydawało mi się, zę surowy/wędzony boczek to tam nic nie bedzie miał - a tu szok ! tona dodatków... teraz juz kupuje sam surowy ;) , za duzo orzechów
    2. mąka kokosowa, kasztanowa, ziemniaczana, z tapioki, migdałowa

  • Karola
    2015-10-29 13:08

    Gratuluję rocznicy :).
    To ja się przyznam. Nie jestem na diecie Paleo - czy raczej stylu życia Paleo. Wyznaję za to zasadę zdrowego rozsądku i słuchania ciała, co w sumie jest do Paleo strefy bardzo podobne :). Twojego bloga przeglądam z ciekawością, zbieram inspiracje i bawię się w kuchni z nowymi smakami (pokochałam np. podroby).
    Jeszcze raz gratuluję i powodzenia w dalszym blogowaniu ;).

  • Barbara Wójcik
    2015-10-31 13:17

    1. Pierwszy paleobład to zbyt PÓŹNE przejście na paleo, żałuję że nie byłam od kąd stuknął mi roczek! Do tego trochę gastrowocofaza oraz strach przed nieznanym, czyli serca, żołądki. Wątrobę kocham ale pozostałe części.. trochę się ich boję. 2. Są to mąki o tzw. super gwiezdnej mocy z kosmosu, czyli mąka KOKOSOWA i KASZTANOWA

  • Łukasz Binko
    2015-10-31 13:17

    1) Moje podstawowe, początkowe błedy to wielkość porcji. Robiłem porcje na dwie, trzy osoby a zjadałem to sam na raz;p Ale przyznam się, że nadal potrafię tak robić :D
    2) Mąka kokosowa i kasztanowa

  • Marta Paczkowska
    2015-10-31 13:23

    1.Owoce non stop, orzechowe szaleństwo, zbyt szybkie wprowadzanie nowego produktu...
    2.Kasztanowa, kokosowa, konopna

  • Dominika Rewaj
    2015-10-31 13:24

    Moje błędy to zbyt mało węglowodanów a zbyt dużo kokosa pod wszelką postacią.
    Ulubione mąki Paleo Strefy to kokosowa i kasztanowa.

  • Sylwia Rosińska
    2015-10-31 13:29

    Moim błędem było ograniczanie węglowodanów do minimum co spowodowało spadek energii i brak chęci na jakikolwiek wysiłek fizyczny.
    Mąkami jakich najchętniej używasz są mąka kasztanowa i kokosowa ;)

  • Monika Szumigała
    2015-10-31 13:29

    Ja jeszcze" raczkuję", rano w pośpiechu chleb żytni jem. No i te desery do kawy, za dużo ich.
    Mąka kasztanowa, konopna, kokosowa.

  • Ewelina
    2015-10-31 13:32

    1. Z radości, że można jeść właściwie wszelkie pokłady mięsa tak się na nie rzuciłam, że prawie całkowicie zapomniałam o zieleninie i warzywach, za bardzo skupiłam się na stejkach :P

    2. Mąki kokosowa i z tapioki górą :D

  • Katarzyna Pabisiak
    2015-10-31 13:37

    1. moje błędy - standard - za dużo białka, strach prze tłuszczami na początku i w bonusie za dużo suszonych owoców
    2. całe szczęście, że Kokosowa i kasztanowa

  • Beata G.
    2015-10-31 13:53

    1. Moje błędy - wyeliminowanie węglowodanów do zera (poza warzywami), co dla osoby aktywnej fizycznej okazało się zgubne. Błąd drugi, nie zwracanie uwagi na jakość i ilość mięsa,jadłam za duże ilości i niestety nieekologiczne, a takie mięso nie dość, że nafaszerowane toksynami, to ma też zaburzoną proporcję n6 do n3.
    2. kasztanowa i kokosowa

  • Karolina Dumała
    2015-10-31 13:55

    1. Zdecydowanie za mało węglowodanów co odbiło się nawet na moim zdrowiu.
    2. Kokosowa i amarantusowa :)

  • Klaudia Łakoma
    2015-10-31 14:18

    1. Ciężko mi się było odzwyczaić od słodkiego smaku, więc cały czas jadłam słodkie przekąski z myślą: "skoro są paleo, to przecież zdrowe! Przecież od tego nie przytyję!" A jednak stało się, runął mój światopogląd :P i że tak powiem musiałam zaczynać wszystko od poczatku. Teraz nie wiem do końca jaka jest to dieta, ale chyba najbliżej jej do paleo, dlatego bardzo często inspiruje się Twoimi przepisami. :) Posłuchałam swojego organizmu i staram się naprawić wszystkie szkody. 2.kokosowa, mąka z tapioki, migdałowa, ziemniaczana, gryczana, kasztanowa, żołędziowa, konopna :)

    Gratuluję wytrwałości w prowadzeniu bloga! :)

  • Natalia ciszecka
    2015-10-31 14:49

    O Paleo dowiedzialam sie ponad rok temu. Majac problemy trawienne, czując sie zawsze zle i napuchnieta mimo braku nadwagi dodatkowo ze stwierdzona niedoczynnościa tarczycy bez pomocy lekarzy z wiadomościami z internetu postanowiłam przejść na Paleo. Dodatkowo dowiedziałam sie ze jestem w ciąży. Tym bardziej zależało mi zeby maleństwo od początku czerpało ze mnie wszystko co najlepsze. Mogłam mu to zapewnić odżywiając sie zdrowo i tym co juz wiem ze mi nie szkodzi. Wiadomo trafialy sie bledy i chwile słabości jak to w ciąży. Szczególnie slodkiemu nie moglam sie oprzeć. Pyszne tarty i muffiny z twoich przepisów jak również namiętne uzywanie mleka kokosowego do sniadan z jaglanka i w deserach moze nie skończyło sie tragicznie bo przytyłam tylko 12 kilo ale z biegiem czasu myślę ze trzeba było trochę z tym przystopowac. Jedno jest pewne. Maly urodzil siew terminie i do tej pory na nic nie chorowal. Nie wien co to kolki i jakiekolwiek wysypki. Przespane cale noce i codziennie usmiechy świadczą ze dokonalam dobrego wyboru. Dodatkowo juz waze mniej niz przed ciaza. Zrezygnowałam całkowicie z nabialu i chyba to tez byl strzal w 10 bo dzieci koleżanek jedzacych go ciagle choruja i sa przez to faszerowane antybiotykami. Mialo byc krotko ale nie wyszło :) a maki to kasztanowa , z zoledzi ,kokosowa ;) pozdrawiamy serdecznie ;)

  • Krzysztof Dębski
    2015-10-31 15:21

    1. Moich potknięć i błędów na drodze paleo jest sporo.Kiedy widzę, że coś robię nie tak i to eliminuje to już jest to dla mnie kolejny krok na przód. Niestety z perspektywy czasu widzę, że w miejsce starych błędów pojawiają się inne.Z największych wymieniłbym bezkarne objadanie się orzechami i mlekiem kokosowym: mleko do deseru, mleko na obiad do mięsa, mleko praktycznie wszędzie.Kondycja gorsza i tłuszczu na brzuchu więcej.Ale widzę, że przesada także w dobrym kierunku nie jest dobra i przystopowałem.Najważniejsze,że nie poddaję się :) i Tobie również życzę wytrwałości w tym co robisz i dziękuję,że się dzielisz z innymi tym co robisz.
    A co do mąk-używasz ich całkiem sporo, ale najczęściej widzę kasztanową, mąkę z tapioki, kokosową i żołędziową ;) pozdrawiam!

  • Justyna Gawlik
    2015-10-31 15:31

    1. Za dużo białka.
    2. Kokosowa i kasztanowa

  • Renata Kielich
    2015-10-31 15:35

    1. Błędów jak zwykle popełniam dużo, np.: za dużo kabanosów firmy Konspol, za dużo suszonych owoców i ciemnej czekolady oczywiście też za dużo.
    2. Mąki to m.in.: kokosowa, kasztanowa i też z tapioki.

    Gratuluję jubileuszu i wszystkiego dobrego na kolejne!!!

  • Emilia Bogucka
    2015-10-31 15:39

    1. Moim największym błędem było jedzenie bez ograniczeń paleo deserów (owoców też ), bo skoro paleo i z dobrych rzeczy to całkowicie zdrowe :) Musiałam także zmienić proporcje mięsa i warzyw. Lubie mięso i za dużo go było.

    2.najpopularniejsza mąka to kokosowa, ale używana jest tez kokosowa, migdałowa, z pestek dyni, słonecznika, ziemniaczana, z tapioki, orzechowa :)
    pozdrawiam

  • Paweł Kujawa
    2015-10-31 15:40

    1. Jedzenie zbyt dużej ilości przetworzonego mięsa oraz jedzenie orzeszków ziemnych.
    2 Mąka kokosowa i kasztanowa

  • Diana
    2015-10-31 16:14

    Bardzo się cieszę, że tu trafiłam :) Wiele cennych wskazówek z których chętnie korzystam, ponieważ na paleo jestem od niedawna czyli od września i stale popełniam jakieś błędy :D 1. -trudność w wyeliminowaniu nabiału ,-duuuuża ilość orzechów (masło orzechowe-moja słabość), -.za mało tłuszczu przy bardzo małej ilości węgli= głód, -ach te zboża....czasami skuszę się na takie węgieliki :D
    2.mąka kokosowa, ziemniaczana, kokosowa, kasztanowa, z tapioki
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego Paleo Strefie! :)

  • Patrycja Waszkiewicz
    2015-10-31 16:31

    1. Moje błędy...och kilka ich było ;) na początku nie byłam w stanie jeść śniadań,oraz przerastało mnie zjedzenie mięsa na śniadanie zamiast jogurtu czy chleba z serem, stad praktycznie ich nie jadłam, co na dobre nie wychodziło no i grzeszenia kawa z mlekiem ;( 2. Mąka kokosowa i kasztanowa.

  • Roksana Szlosarek
    2015-10-31 17:30

    1. Po przejściu na paleo od razu rzuciłam się na orzechy. Jadłam je do każdego posiłku i w ogromnych ilościach. Jak wiadomo nie skończyło się to dla mnie zbyt dobrze :)
    2. mąka kokosowa i kasztanowa

  • ANNA MŁOTEK
    2015-10-31 17:51

    Długi czas jadłam zbyt mało węgli, doszło do tego, że garściami wypadały mi włosy, skóra była przesuszona. Potem dowiedziałam się, że 100 g banana to nie 100 g węglowodanów, od kiedy zaczęłam prawidłowo przeliczać wartości problemy się skończyły.
    Mąki, które lubisz wyjątkowo to kasztanowa,kokosowa, migdałowa. :)

  • Joanna Bochyńska
    2015-10-31 19:31

    1. Szukanie zastępstwa dla słodyczy, czyli zbyt dużo owoców (zdecydowanie za dużo suszonych! ), paleo wypieków i innych słodkich umilaczy, jak krem z awokado, banana, kakao.. Drugi większy grzech to niesłuchanie swojego ciała, jadłam na początku 5 posiłków, tak jak byłam nauczona, mimo że po obfitych śniadaniach i obiadach nie byłam tak naprawdę głodna. Tylko umysł chciał jeść ;)
    2. Mąka kasztanowa, z tapioki, kokosowa

  • Magda M
    2015-10-31 20:58

    !. Błędy to nadmiar owoców-zarówno tych świeżych, jak i suszonych. Myślałam- uprawiam intensywnie sport, to mogę- niestety nie da końca to działa. Organizm przyzwyczaja się do ruchu, dlatego dietę sportowca- paleo trzeba wciąż dopracowywać.
    2. Najchętniej mąka kokosowa i kasztanowa, ale też trochę ryżowej, choć nie do końca paleo- zdrowy rozsądek przede wszystkim.

    Dobrze, że piszesz o błędach-tylko na błędach nauczymy się, jak jeść dobrze-aby nie przytyć, aby nie odczuwać dolegliwości jelitowych, itd. Błędy są potrzebne, aby potem było dobrze!

  • Marcin D
    2015-10-31 21:24

    1. Za dużo paleo słodyczy, czyli miodu, karobu, ksylitolu i deserów z owocami.
    2. Mąki kasztanowa, z tapioki oraz kokosowa - też je uwielbiam.

  • Gabriela Polkowska
    2015-10-31 21:28

    1. Na pewno zbytnie objadanie się słodkimi paleo smakołykami, bo jestem strasznym łasuchem, tym bardziej, że w ogóle pierwsze upieczone przeze mnie ciasto było właśnie ciastem paleo:) Plus jedzenie za dużej ilości orzechów, bo jak się okazało mój organizm nie lubi się za bardzo z argininą. :)
    2. Mąki: kokosowa, z tapioki, kasztanowa.

  • Kamila Zielińska
    2015-10-31 21:33

    1. A wiesz że jestem dopiero od roku na Paleo i niestety ciągle popełniam błędy....na początku było sporo węgli, ale waga stała, ba nawet wzrastała (niestety podobnie jak ty mam tendencję do tycia - konsekwencja bycia jedynaczką przez 5 lat i karmienia mnie TYLKO słodyczami :( ) teraz jestem na tłuszczach i choć woda zeszła i czuję, że jestem lżejsza to waga stoi, a ja zaczęłam mieć wzdęcia i brzydkie gazy codziennie od kiedy z węgli mam tylko warzywa a bazuję na białku mięsa 3-4 razy dziennie i na oleju koko (dużo...) Trochę się pogubiłam...zależy mi aby zejść z wagi do 58 i tak zostać (mam 62,5 i nic nie spada). Cóż muszę szukać dalej...
    2. Mąka kasztanowa i tapioka.

  • Asia Bed
    2015-10-31 22:28

    1. Na poczatku AIP za mocno ograniczylam wegle, nieswiadomie. Schudlam za duzo, zebra na wierzchu itp. a poza tym przy Hashi to juz w ogole kiepski pomysl. Teraz juz to wiem ;)
    2. Kasztanowa i kokosowa ale i zoledziowa u Ciebie mi sie podoba

  • Maria Włodarkiewicz
    2015-10-31 23:10

    1.Moim największym błędem było wmawianie sobie ze przecież kawałek pizzy nie zaszkodzi - czyli czasem powrót do starych nawyków. Kupowanie mięsa i jajek w markecie, teraz wolę kupić lepsze, droższe ale mniej :)
    2. Kasztanowa i kokosowa oraz tapioka :)

  • sonia walla
    2015-11-01 07:01

    1. za dużo wędzonego boczku na śniadanie :D a poza tym jestem wielką fanką masła, które pochłaniam łyżeczkami :D
    2. kasztanowa, żołędziowa, kokosowa, konopna

  • Nowoczesna Dietetyka
    2015-11-01 07:32

    1. Kiedyś...żyłam w przeświadczeniu, że, aby być paleo wystarczy pójść do pierwszego lepszego supermarketu po paczkowane mięso. Tymczasem prawdziwy paleo człowiek zdobywa pożywienie jak najczystsze, czego efekty mogę podziwiać na Twoim blogu :) Tak trzymać!
    2. Kasztanowa. Być może z tego powodu, można ją również wygrać :)

    Pozdrawiam,
    Aleks

  • Lidka Wójcik
    2015-11-01 11:10

    Ciężko mi odstawić gluten niestety, ale walczę dzielnie i uwielniam owoce- to grzechy
    Ulubiona mąka to kokosowa, zwłaszcza przy Hashimoto i kasztanowa.
    Pozdrawiam :)

  • Aleksandra Kruczek
    2015-11-01 17:16

    Nie powiem nic nowego :) oczywiście jadam za mało węgli z warzyw, a za dużo paleo słodkości i owoców. Na paleo jestem już jakieś 2 lata i jak ogólnie nie mam problemów z niejedzeniem chleba, tak marzą mi się czasem takie kanapki z prawdziwego wiejskiego, ciemnego, jeszcze ciepłego chleba i raz/ dwa razy do roku, zwykle w domu rodzinnym ulegam pokusie.. Ulubione mąki to kokosowa, kasztanowa, z tapioki, gryczana.

  • Natalia Węglewska
    2015-11-01 17:39

    1. Moim największym błędem w paleo były węglowodany w dużej ilości (najczęściej owoce) na śniadanie i ich ograniczanie wieczorem. Ogólna niewielka ilość węglowodanów spowodowała problemy ze snem, wahania poziomu i cukru i przed wszystkim wzrost kortyzolu i wysoką glukozę na czczo.
    2. Mąki: myślę że kasztanowa i kokosowa :)

Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!