BAL manu bez glutenu

Kto zna krakowskie Zabłocie to wie, że ta część miasta jest wyjątkowa. Dużo tam starych fabryk, jest industrialnie, a gdzieniegdzie wyrastają nowoczesne osiedla. To wszystko ma swój klimat. Knajpki w tej części miasta też są tu inne niż na Rynku. Jakoś tam spokojniej, mniej ludzi, a na pewno nie ma turystów.

BAL to jedno z takich miejsc. Nigdy w życiu bym się nie domyśliła, że w takim miejscu może znajdować się knajpa. Trzeba po prostu wiedzieć, że ona tam jest, bo jest trochę ukryta. Za obskurnym ogrodzeniem, między na wpół opustoszałymi budynkami dawnych fabryk, w głębi podwórka nagle odsłania się napis BAL.

Wnętrze wysokie, przestronne i co mi się podoba to, że stoliki nie są poustawiane ciasno jak w większości knajp, które na siłę chcą upchnąć klientów. Znajdują się tam dwa rodzaje stołów. Jedne ogromne, piękne, drewniane, ustawione na środku przestrzeni. Inne małe, przytulne, idealne na kawę we dwoje.

menu be glutenu

Poszliśmy tam akurat z myślą o wypiciu kawy i zjedzeniu dobrego ciacha. W Balu można dostać dwa ciacha bezglutenowe: bananowe brownie oraz sernik chałwowy. Ja wybrałam ten drugi. Nigdy nie lubiłam specjalnie chałwy, bo jest dla mnie za słodka. Ale ten sernik był bardzo pyszny. Słodycz ciasta pochodzi głównie z samej chałwy, dodane jest trochę zwykłego cukru. Sernik nie ma spodu, a mimo to doskonale się trzyma. Z podwójnym espresso szybko stanęłam na nogi.

Natomiast brownie jest 100% paleo. W cieście nie ma dodanego cukru ani mąki. Bazę stanowi kokos i banany, które nadają słodyczy, a do tego gorzka czekolada. Żadne z ciast nie zawiera orzechów. Co więcej, na najbliższym Małym Najedzeni Fest, które tam będzie mieć miejsce, odbędzie się premiera bezglutenowego ciasta marchwiowego. Ciasto nie będzie paleo, bo pod sernikową pierzynką, ale obsługa obiecuje, że porządnie tłuste i pełne jaj :) 

menu bez glutenu  
W menu znajduje się parę pozycji bezglutenowych np. z przystawek pasztet domowy, śledzie w różnych formach, sałatki. Taką informację znajdziecie w menu. Dużo również pozycji dla wegetarian.

Zauważyłam, że wiele osób przychodzi tam zjeść leniwe śniadanie. Moim zdaniem z dwóch powodów – bo jest świeżo i smacznie oraz cisza i spokój. BAL oferuje kilka różnych zestawów, które można zmodyfikować pod swoje upodobania. Mają tyle różnych form jajek do wyboru, że z łatwością można skomponować paleo śniadanie. A jak ktoś nie chce jaj to można wybrać śledzika albo pasztecik domowy. Chleb można wymienić na inny składnik np. awokado czy coś innego.

BAL oferuje też zestawy lunchowe, ale niestety nie są bezglutenowe i nie mogą zostać zmodyfikowane, ponieważ są przygotowywane w większej ilości, gotowe dla wygłodniałych pracowników z okolicznych biur. Łatwiej będzie o modyfikację głównego dania w weekend, kiedy są przygotowywane na życzenie.

Zupy są zazwyczaj wegetariańskie, nie zagęszczane mąką. Czasem z dodatkiem śmietany, z której można zrezygnować przy składaniu zamówienia. Ogólnie BAL jest bardzo otwarty na wszelakie modyfikacje w ramach menu i dostępnych składników. Naje się tam i mięsożerca i wegetarianin jak i amator deserów.

Ceny bardzo przyzwoite. Ciasta ok. 8-10 zł, zestawy śniadaniowe dla dwojga 25 zł, obiady ok. 35 zł.

BAL organizuje także wiele atrakcji kulinarnych np. Art&Food Bazaar czy warsztaty kulinarne dla dzieci i warsztaty kulinarne tematyczne dla dorosłych (np. Kino w Kuchni).

Poza tym, z pełnymi brzuszkami i zadowoleni możecie odwiedzić położone rzut beretem stamtąd Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK albo Fabrykę Schindlera. Początek udanego dnia gwarantowany.

Jednym słowem polecam to przemiłe i pełne pozytywnego klimatu miejsce. Na pewno będę tam gościć częściej.

menu bez glutenu menu bez glutenu  

Dodaj komentarz
Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!