Via Ferrata Kysel
Nie wiem czy mogę Wam zdradzić tę tajemnicę, bo boję się, że jak odkryjecie to miejsce to będziecie tam tłumnie przybywać, a ja wolałabym je zostawic tylko dla siebie. Takie jest fantastyczne!

 

No dobra, nie będę samolubem. W miniony weekend wybraliśmy się do Słowackiego Raju zachęcona opisem nowej via ferraty Kysel na blogu na szczytach. To nowa ferrata otwarta dosłownie 4 tygodnie temu. Jako, że Słowacja to niemalże rzut beretem od naszej Paleo Chaty, to postanowiliśmy pojechać tam z Suchej Strugi bo to tylko 1,5 h a nie 3,5 z Krakowa.

 

Wędrówkę zaczęliśmy z parkingu w Podlesoku (parking 2 EURO). Zapłaciliśmy za wstęp do Parku Narodowego Słowacki Raj (1.5 EURO /os) i poszliśmy szukać ferraty. Przyznam, że na początku trochę błądziliśmy, może to z racji własnego "kaciałostwa", a może trochę też z braku wystarczających informacji na miejscu. Poza tym poszliśmy trochę na freestyle i nie bardzo przygotowaliśmy plan wycieczki. Nasza wina.

Słowacki Raj Via Ferrata Kysel Słowacki Raj Via Ferrata Kysel
Zaczeliśmy szlakiem niebieskim pieszym, chociaż można też spróbować rowerowym do Klastoriska, droga jest wtedy szersza i wygodniejsza. Doszedłszy do początku szlaku, który wiedzie obok rzeki i zaczynają się stalowe mosty i łańcuchy (tę część przechodzi się bez uprzęży, bo jest prosta i niewymagająca) zostajemy zaskoczeni, że trzeba kupić bilet na via ferratę (5 EUR/os) w recepcji restauracji, która znajduje się przy parkingu, z którego właśnie tu przywędrowaliśmy (jakieś 20 min drogi). Musieliśmy się zatem wrócić i kupić bilet. No i 40 minut w plecy!

 

Ale nie zrażamy się, tylko idziemy dalej. Piekna trasa powoduje, że zapominamy o małej wpadce. Po około 2 h docieramy do rozwidlenia (przy wielkim moście przerzucnym nad rzeką), a stamtąd jakieś 40 minut mocno stromym żółtym szlakiem do Klastoriska czyli ruin klasztoru. Nie byliśmy przygotowani, ale już nie mogliśmy się doczekać ferraty, i po tym stromym wejściu i upale byliśmy już trochę zmęczeni i zniecierpliwieni, chociaż trasa była zachwycająca. Wiecie jak to jest, nastawić się na coś i czekać na to z niecierpliwością to człowiek przebiera raciami.

 

Do Chaty pod Klastoriskom dotarliśmy około 15:30 i z czasem robiło się szczupło, a stamtąd jeszcze stromo w dół jakieś 20-30 minut do początku via ferraty. W końcu znaleźliśmy się w miejscu, gdzie umieszczona została tablica z informacją o via ferracie Kysel, ale sam znak wejścia na uzbrojoną drogę był słabo widoczny. Nie byliśmy jedyni, bo okazało się, że inni też byli trochę pogubieni. Niewielki znak (zielony kwadrat z linią diagonalną w środku) umieszczony został na drzewie, ale trochę niefortunnie, bo strzałka była już słabo widoczna. Nie byliśmy pewni czy iść na ferratę, bo robiło się późno i wracalibyśmy na styk, ale perspektywa powrotu stromym szlakiem z powrotem do Klastoriska nie napawała nas optymizmem.

Słowacki Raj Via Ferrata Kysel Słowacki Raj Via Ferrata Kysel

Zaryzykowaliśmy więc powrót o zmroku. Via ferrata zaczyna się w.... rzece. Tak. Najpierw trzeba wejść do rzeki tak sprytnie, żeby za bardzo nie zmoczyć butów. Rzeka jest płuciutka i (zresztą krystalicznie przejrzysta), więc trzeba poznajdywać większe kamienie i konary i stapać po nich uważnie. Uwaga, bo jest ślisko więc zaopatrzcie się w buty z dobrym bierznikiem (ja mam od lat sprawdzone Zamberlany). Zwykłe buty sportowe to nie jest dobry wybór. Brodzi się tak dobrych kilkanaście minut, przeskakując porozrzucone konary i konarzyska, które z czasem tworzą całą chałdę ogromnych kłod. Raz przerzucone od brzegu do brzegu tworzące most, a innym razem po prostu pływające w rzece. Ten element podobał mi się najbardziej. Wspaniały tor przeszkód i trening funkcjonalny w terenie. Jak ogromny plac zabaw, który stworzyła natura. Rewelacja!

 

A potem zaczęło się najlepsze! Mogliśmy w końcu użyć sprzętu do via ferrat, bo zaczęły się stalowe stopnie i liny. Stopień trudności via ferraty Słowacy ocenili na C, ale moim zdaniem to bardziej B, no może jakieś jedno czy dwa miejsca odrobinę trudniejsze, gdzie skała była bardziej pochyła i trzeba było odchylić się, żeby przejść dalej, co mogło wymagać trochę silniejszych mięśni głębokich i obręczy barkowej. Ale moje ręce nie należą do najsilniejszych i nie stanowiło to dla mnie problemu. Raz wchodzi się poziomo wzdłuż skały, raz pionowo jak po drabinie. Jak już myślelismy, że przygody koniec, na samym końcu czekała nas wspaniała nagroda w postaci ogromnego wodospadu, a obok pionowa ściana jako zwieńczenie ferraty.

Słowacki Raj Via Ferrata Kysel Słowacki Raj - Via Ferrata Kysel 

Jeśli ma się sprzęt i właściwie się go używa to ferrata jest 100% bezpieczna. Obok nas szedł ojciec z synem (na oko ok 7-8 lat) więc świadczy to o tym, że ferrata Kysel jest dla każdej w miarę aktywnej i wysportowanej osoby. Nie polecam tylko takich osobom, które mają duży lęk wysokości. Dla nas to była wspaniała zabawa. Czułam się jak mała dziewczynka w piaskownicy. Nie przejmowałam się przemoczonymi butami czy umorusanymi od skały spodniami, tylko oddałam się przygodzie. Zupełnie straciłam poczucie czasu. Jak się potem okazało, ferrata trwała 1,5 h. Stamtąd wracaliśmy żółtym szlakiem do Chaty pod Klastoriskiem (25 min), a potem czerwonym 1,5 h na parking.

 

Z praktycznych rzeczy to poleciłabym wziąć ze sobą bluzę (nawet w upał) bo od skał i rzeki wieje chłód. Warto mieć też ze sobą zapas wody i jakiś przekąsek, bo Chata jest czynna tylko do 17:00, więc kiedy będziecie tam późno jak my, może się okazać, że pocałujecie klamkę i źli i spragnieni będziecie wracać na parking (tam jeszcze były czynne restauracje). Warto też wykupić jednodniowe ubezpieczenie, bo na Słowacji za każdą kację ratunkową trzeba słono płacić. Ubezpieczenie możecie kupić razem z biletami wstępu na ferratę (musicie mieć ze sobą dokument tożsamości). Sprzęt na ferraty możecie tez wypożyczyć za 10 EUR za dzień/os. A jak planujecie częściej chodzić po drogach ubezpieczonych warto kupić własną uprząż wspinaczkową, lonżę, kask i rękawiczki bez palców. To podstawa.

 

Nie mogę się doczekać, żeby tam wrócić, już z lepiej rozplanowaną wycieczką. Zabiorę ze sobą handpresso, żeby zrobić sobie tam przystanek na kawę i na pewno zrobię dłuższe przystanki, żeby pomoczyć nogi w rzece. Dlatego warto rozplanować ferratę w słoneczny dzień kiedy słońce jest na tyle wysoko, że wpada do wąwozu.

 

Ktoś z Was był kiedyś na via ferrarach? Gdzie? Podzielcie się własnymi doświadczeniami.
A jeśli chcecie o coś zapytać to śmiało piszcie, postaram się podpowiedzieć jak przygotować się do via ferraty: monika@paleostrefa.pl

 

Dodaj komentarz
  • Ferrata
    2017-08-18 12:57

    Wypożycz markowy, bezpieczny i sprawdzony sprzęt na Via Ferraty. Skorzystaj z oferty i promocji największej wypożyczalni sprzętu.
    Wypożyczalnia sprzętu górskiego i turystycznego w Park Narodowy Słowacki Raj
    http://www.viaferratakysel.sk

  • Paleo Strefa
    2017-08-16 21:11

    Patryk, dzięki za cenny komentarz! Mamy zamiar wybrać się znów na Kysel we wrześniu i tymi rowerami mnie zachęciłeś :) Bo zjazd pewnie trwa kilkanaście minut. Zjezdza sie na ten parking w Podlesoku wlasnie? Ile się idzie jeszcze do Suchej Beli po zakończeniu ubezpieczonego szlaku?

  • Patryk
    2017-08-16 10:44

    Właśnie wróciliśmy z żoną ze Słowacji. Na trasie ferraty widzieliśmy dzieci ok 8 lat, ale wg mnie zabieranie tam kilkulatków to mocne przegięcie, zwłaszcza w kontekście ostatniego podejścia obok wodospadu (ok 20 metrów pionowo w górę). Ze swoimi mam zamiar pojechać jak będą miały 12-13 lat.
    Co do samej trasy - zabawa iście przednia. Polecam też po zakończeniu ubezpieczanego odcinka pójść dalej w górę niebieskim na szczyt Suchej Beli. Widokowo bardzo ładny odcineg a na końcu za 5€ można wypożyczyć rower i zjechać nim na parking.
    Aha - w jednej restauracji na dole można wypożyczyć sprzęt za 5€ od osoby. Przy kilku osobach robi się znaczna różnica :-)

  • Jozef SNV
    2017-06-26 23:26

    You can land a via ferrata kit in Čingov here:
    www.ferratakysel.com

    I can recommned

  • Paleo Strefa
    2017-06-26 09:42

    Artur - właściwie to nie korzystaliśmy wtedy z żadnej mapy bo jej nie mieliśmy. Kierowaliśmy się znakami szlaków. Tak jak napisałam byliśmy słabo przygotowani ale jakoś dało radę :)

  • Artur O
    2017-06-24 12:53

    czesc, z jakiej mapy korzystalas podczas wedrowki?

  • Joanna Schindler
    2016-10-18 22:52

    Cudnie dzięki za profesjonalne info na temat tej Via ferraty ..

Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!