14 rzeczy które uniemożliwią Ci chudnięcieW pierwszej części pisałam o tym, co możesz zrobić, aby przyspieszyć chudnięcie. Dziś opisuję najczęściej popełniane błędy, które uniemożliwiają zrzucenie zbędnych kilogramów.

1. Jesteś uzależniony od cukru

Po pierwsze, najpierw polecam przeprowadzenie krótkiego ok 2-3 tygodniowego detoksu cukrowego. To jest bardzo dobry wstęp do dalszej drogi do zdrowia i szczupłej sylwetki oraz do znalezienia swojego optymalnego sposobu odżywiania.
W linku znajdziecie listę produktów dozwolonych i niedozwolonych, których należy się trzymać przez czas detoksu (żadnych wyjątków). Przez kilka pierwszych dni, możesz odczuwać delikatne zawroty głowy i osłabienie, ale potem poczujesz lekkość, nie będzie Cię ciągnąć do słodkiego i będziesz mieć więcej kontroli nad swoim apetytem.

2. Jesz "oszukane" jedzenie

Jedz to, co Cię odżywi. To podstawa. Postaw na dobrej jakości produkty i prostotę w kuchni. Wybieraj dobrej jakości mięso, podroby (nie z marketów), tłuszcze, jaja. warzywa i owoce. Reszta to dodatki. Orzechy, ryby w puszkach czy pasta kokosowa (mimo, że pozornie zgodne z dieta paleo) nie są dobrym rozwiązaniem, szczególnie w nadmiarze. Unikaj produktów zafoliowanych (sałaty), zapuszkowanych (ryby, groszek). Takie produkty nie są odżywcze, są ubogie w witaminy i minerały, często spryskane środkami przeciwgrzybicznymi, żeby się dłużej trzymały, a zapuszkowanie powoduje, że chemiczne substancje z puszek przenikają do żywności. Uważaj na ukryty cukier w wędlinach, sosach. Czytaj skład! Dopytuj! To dla Twojego zdrowia!

3. Boisz się węglowodanów

Diety ketogeniczne są bardzo skuteczne w redukcji wagi, ale niestety nie są dla wszystkich i nie można ich stosować przez długi czas. Osoby borykające się z chorobami tarczycy będą potrzebowały innej ilości węgli niż osoby ciężko trenujące lub siedzące za biurkiem cały dzień. Jeśli cieszysz się dobrym zdrowiem (teraz to rzadkość) lub jesteś mężczyzną (lepiej znoszą diety ketogeniczne) być może dieta niskowędlowodanowa na jakiś czas się sprawdzi. Pozostałym polecam, żeby nie bali się węgli i nie odcinali ich drastycznie. Skąd brać węgle? Na przykład z owoców, z warzyw (bogate w węgle są: gotowane buraki, marchew, bataty, dynia hokkaido itp.), kasztany, mąka kasztanowa, z tapioki, ziemniaczana. A jeśli bliższa jest Ci dieta samuraja i nie masz przeciwwskazań, wtedy możesz pomysleć o wprowadzeniu bezglutenowych kasz (jaglana, gryczana, komosa ryżowa, teff, amarantus, canihua) czy nawet ryżu lub moczonych strączków. To wszystko zależy od Twojego stanu zdrowia, celów, stylu życia i upodobań. Być może na początku będziesz musiał policzyć ilość węgli, a potem już robić to intuicyjnie. Nie wyobrażam sobie chodzić cały czas z tabelą kaloryczną. Jeśli chcesz ocenić optymalną dla siebie ilość węgli skorzystaj z tej tabeli lub skontaktuj się z dietetykiem.

4. Jesz za mało lub za dużo

Jedząc paleo, nie oznacza, że możesz jeść wszystko bezkarnie. Wszystko w nadmiarze tuczy. Możesz przesadzić zarowno z ilością boczku jak i bananów. Im mniej przetworzone i proste produkty bedziesz jeść, tym szybciej organizm odzyska naturalne instynkty i będzie Ci podpowiadał optymalną wielkość porcji.

To też może działać w drugą stronę. Z jakiś powodów głodzisz się. Burczy Ci w brzuchu, a Ty upierasz się, żeby wytrzymać jeszcze godzinę bez jedzenia. Im lepszej jakości jedzenie tym większe szanse, że dłużej będziesz syty, zapomnisz o liczeniu kalorii i odnajdziesz instynkt. Często to, że jesz za mało wynika po prostu z intensywneg planu dnia. Postaraj się lepiej zorganować. Wystarczy, że będziesz mieć zawsze ze sobą choćby kawałki mięsa z rosołu i jakieś warzywa i już nie umrzesz z głosu. Jedz powoli i do syta, wtedy zwiększasz szanse na to, że nie zjesz za dużo czy za mało.

5. Robisz za dużo odstępstw od paleo

Niepasteryzowany wiejski nabiał, bezglutenowe kasze, ziemniaki. Czasem pozwalasz sobie na odstępstwa od czystego paleo, ale nie wszystkim to służy. To są produkty, które większość z nas bardzo lubi i łatwo z nimi przesadzić. Ziemniaki miały być raz na dwa tygodnie, a Ty je zjadasz 2 x w tygodniu, a potem nie możesz zmieścić się w ulubione spodnie. Niepasteryzowany nabiał dobrej jakości ma dużo korzyści (wit K2, D3, CLA), ale białko w nadmiarze zachowuje się tak samo jak węgle w nadmiarze - odkłada się pod postacią tkanki tłuszczowej. Niepasteryzowany nabiał jest dużo tłustszy i bardzo smaczny, ale sumując tłuszcz z porannej kiełbasy i obiadowego karczku, a potem jeszcze kawy z mlekiem kokosowym zagryzanej orzechami, może się okazać, że przekroczyłeś ilość kalorii, które odłożą się na ciężkie czasy w tkance tłuszczowej.

6. Źle rozkładasz posiłki w ciągu dnia

Czasami harmonogram posiłków ma znaczenie. Kobietom częściej służą posiłki w regularnych odstępach czasu. To samo dotyczy osób z chorobami metabolicznymi - regularność im służy do wyregulowania gospodarki cukrowej. Choroby autoimmunologiczne nie lubią głodówek. Paleo daje wolność jedzenia, ale pod warunkiem, że nie mamy zaburzonego naturalnego instynktu. Testuj na sobie. Spróbuj 3 może 4 posiłków w ciągu dnia. Czasem wystarczą Ci 2. Jedz wtedy, kiedy czujesz głód, i to na co masz ochotę. Ale upewnij się, że nic nie przeszkadza Twojemu instynktowi. Jeśli cierpisz na jakąś chorobę, lepiej skontaktuj się z dietetykiem, który podpowie Ci rozwiązanie. Jeśli chcesz schudnąć to z fizjologicznego punktu widzenia, minimalne przerwy między posikami powinny wynosić 4 h, żeby poziom cukru spadł i uruchomiło się spalanie tkanki tłuszczowej.

7. Za dużo myślisz o jedzeniu

Szczególnie na początku diety paleo, człowiek jest zdezorientowany. Nie wie co jeść, jak się zorganizować i wtedy zaczyna intensywnie mysleć o jedzeniu. Co zje nastepnego dnia na śniadanie, a co zrobić na obiad, żeby było zgodne z zasadami paleo itd. Początkowo może tak być i zaakceptuj to, ale jeśli dobrze poznasz zasady paleo, w końcu stanie się dla Ciebie jasne i proste co jeść. I nawet kiedy będziesz nieprzygotowany, to i tak bez stresu wybierzesz coś w sklepie. Myślenie na siłę o jedzeniu, obsesyjne planowanie nie da nic dobrego, a wywoła odwrotny efekt. Nie stresuj się. Zawsze coś można wybrać w gąszczu produktów w sklepie czy w pracowniczej kantynie. A nawet jeśli raz nie będzie idealnie to nic się nie stanie. Nie bądź zerojedynkowy.

8. Podjadasz i nie liczysz tego jako posiłek

Akceptowane w diecie paleo produkty takie jak orzechy, daktyle, czerwone wytrawne wino czy gorzka czekolada mogą uniemożliwić chudnięcie jeśli się je będzie podjadało systematycznie między posiłkami. Garść orzechów włoskich to ok 500 kalorii, a garść daktyli ma średnio 200 kcal. Generalnie jestem przeciwniczką liczenia kalorii, ale pod jednym warunkiem, tylko wtedy kiedy mamy pewność, że nasz instynkt nie zawodzi, wtedy nie trzeba patrzeć na kalorie, bo organizm wie czego mu trzeba. Jeśli borykasz się z nadmiarem kilogramów lepiej nie podgryzaj, nie podjadaj, bo po pierwsze zjesz więcej niż organizm potrzebuje, bo drugie nie dasz szansy swojemu ciału na wyregulowanie cukru we krwi.

9. Za mało lub za dużo się ruszasz

Zamęczasz się wysiłkiem cardio, a rezultatów nie widać? Twoje ciało przystosowało się do wysiłku, dostosowało przemianę materii, więc nie masz co liczyć na rezultaty. Ostatnie badania pokazują, że najskuteczniejsze w spalaniu tkanki tłuszczowej są krótkie interwały. Co dają? Spalają tkankę tłuszczową, budują mięśnie i ich siłę a dodatkowo obniżają ciśnienie krwi i poprawiają wrażliwość insulinową. Warto spróbować sprintów na bieżni, rowerze stacjonarnym a jeszcze lepiej w terenie. Najlepiej użyć do tego pulsometru, żeby wiedzieć z jaką intensywnością ćwiczysz. Zastosuj rutynę 1-2 x w tygodniu po 15-20 min (tyle czasu każdy znajdzie). Wyjdź do lasu i zrób podbiegi, wyskoki czy spacer drwala, tak żeby Twoje tętno skoczyło do 80-90% HR Max, a potem odpocznij 30 sek-1 min (do czasu aż tętno spadnie do 60-65% HR Max.) i zrób 3-8 serii. Upewnij się tylko czy Twój stan zdrowia pozwala Ci na taki wysiłek.

Co jeszcze ważne. Niektórzy traktują 1 godzinę zajęć wzmacniających jak mega wymagający trening i ładują masę węgli przed i po. A potem nie mogą się zmieścić w ubranie. Normalnie człowiek powinien się ruszać, gdybyśmy nie musieli siedzieć tyle przy komputerach. Ćwicząc rekreacyjnie, wszelkie odżywki i napoje energetyczne są zbędne.

W ciągu dnia zawsze wtedy kiedy masz taką możliwość ruszaj się. Rób cokolwiek. Rozciągaj się przy biurku, przejdź po schodach zamiast jechać windą, idź na spacer wokół budynku. W poprzednim poście pisałam o tym jak wpleść więcej ruchu do swojego życia.

10. Jesteś uzależniony od używek

Jeśli masz problemy z gospodarką cukrową, być może, że Twój organizm będzie traktował każdą kawę czy herbatę w ciągu dnia jak posiłek i zastopuje chudnięcie. Osoby, które cierpią na insulinooporność czy cukrzycę powinny zwrócić szczególną uwagę na to, żeby minimalna przerwa między posiłkami wynosiła 4 h. Dodatkowo całkowicie wyklucz alkohol i tytoń i nie szukaj zamienników. Po prostu nie wykładaj niczego do ust między posiłkami. Nawet gumy do żucia.

11. Jesteś zestresowany

Zdaję sobie sprawę, że to chyba będzie największe wyzwanie dla każdego. Wyeliminować stres. Stres jest rzeczą naturalną, ale jego nadmiar spowodowany zbyt intensywnymi treningami, pracą, nadmierną ilością obowiązków czy brakiem snu nie jest już naturalny. Kortyzol - hormon stresu - blokuje chudnięcie i koniec. Można robić zakupy w najcudowniejszych ekologicznych delikatesach świata, ale kiedy się nadmiernie stresujemy z chudnięcia nici. Na ile to możlwie, postaraj się wyeliminować ekspozycję na wszelkiego rodzaju monitory, szczególnie przed snem nie grzeb w Fejsbuku. Ogranicz telewizję (promieniowanie i ta dzisiejsza polityka), rozmowy telefoniczne itp. Postaraj się za to wyjść na spacer na 15 min, albo medytuj - wystarczy 5 min dziennie np. przed snem. Nie każę Ci ignorować wszystkiego, ale na prawdę olej rzeczy, na które nie masz wpływu. Nie wszyscy to potrafią, ale postaraj się przetłumaczyć sobie, że zamartwianie się nic Ci nie da. Za to pomyśl o stresowej sytuacji pozytywnie. Teraz kłócicie się z mężem o jakąś bzdurę na śmierć i życie, ale jutro będziecie się z siebie śmiać.

12. Nie stosujesz suplementów

Być może (szczególnie na początku) trzeba będzie trochę pomóc naturze. Też nie byłam zwolenniczką suplementów, bo uważałam, że wszystko reguluje natura. Ale jakość żywnści, powietrza i poziom stresu chyba nigdy nie był tak wysoki jak teraz i wspomaganie wydaje się niezbędne w większości przypadków. Pomyśl o suplementacji enzymami trawiennymi, kwasem solnym czy probiotykami jeśli cierpisz na ciągłe zaparcia, zgagi czy bulgotanie. Zastanów się nad przyjmowaniem wit B complex, która uwrażliwia tkanki na działanie insuliny. L-glutamina dobrze się sprawdza podczas regeneracji jelit, a witamina C czy ostropest w kapsułkach w oczyszczaniu organizmu. Plagą naszych czasów jest deficyt magnezu, który reguluje gospodarkę cukrową oraz witaminy D3, której brak może przyczyniać się do zespołu jelita drażliwego, chorób serca, cukrzycy czy SIBO. Jest cała masa suplementów, które należy dobrać do swojeg stanu zdrowia. Bo często otyłość towarzyszy innym schorzeniom i suplementy należy dobrać indywidualnie.

13. Nie zwracasz uwagi na reakcje swojego ciała

W ciągłym biegu, nie zwracasz uwagi na reakcje swojego ciała, tego ci Ci podpowiada. Ta ignorancja może przysporzyć Ci sporo problemów. Zjadłeś obiad i boli Cię brzuch. Myślisz sobie "A to pewnie jakaś niestrawność". Jak to jakaś niestrawność?! Każdy sygnał z ciała ma jakieś znaczenie. To znak, że coś mu nie odpowiada. Być może nototryczne bóle brzucha świadczą o Zespole Jelita Drażliwego albo nietolerancji FODMAP (mocno fermentujące produkty np. jabłka wywołują u Ciebie sensacje żołądkowe), a pryszcze na twarzy są objawem celiaki. Znajdź czas, żeby przyjrzeć się sobie. Wybierz się na badania lekarskie.

14. Chcesz przechytrzyć naturę

Odchudzasz się mimo, że wszyscy Ci mówią że jesteś szczupły, wskaźnik wagi pokazuje prawidłową wartość, ale Ty uparłeś się, że wejdziesz w rozmiar 34, bo taka jest moda. Może nie ma sensu walka z naturą. Być może osiągnąłeś swoją wagę optymalną, taką która jest zapisana w Twoich genach. Nie rób z siebie Cindy Crowfard na siłę, nie zmniejszysz rozstawienia kości miednicy nawet gdybyś nie wiem jak chciała. Moda na chude patyki nie oznacza, że tak powinien wyglądać człowiek. Kobiety naturalnie mają więcej tkanki tłuszczowej i akurat tym bym się cieszyła, bo te które łatwiej ją magazynują miałyby większe szanse na przetrwanie w jaskini, ale również teraz np. na urodzenie dziecka. A jeśli nie podoba Ci się cellulit na Twoich udach, spróbuj aktywności fizycznej czy masaży. Poza tym każdy jest inny. Na szczęście.

Dajcie znać w komentarzach jak Wy zmagacie lub zmagaliście się z utratą kilogramów? Podzielcie się swoimi porażkami i sukcesami.

Dodaj komentarz
  • Ola
    2016-01-30 12:49

    Chętnie przeczytałabym coś więcej na temat tych suplementów, bo ze wszystkich punktów tutaj to dla mnie największy znak zapytania. Mam hashimoto+niedoczynnosc+reflusk+insulinoopornosc+PCOS.

  • Paleo Strefa
    2016-01-30 19:10

    Mam nadzieję napisać w przyszłości co nieco nt supli. Aleprzy takiej kumulacji jaką Ty masz radziłabym Ci odwiedzić dietetyka, żeby przenalizował Twój styl życia, diete i wtedy dobrał zalecenia. Trudno coś radzić jak nie zna się szczegółów. Jesteś na Paleo, na AIP?

  • Tomasz Root
    2016-02-03 02:54

    A jeśli piszemy o rzeczach to 15 jest rower. Pani Moniko, o pokarmie jak o rzeczy? Niesmacznie, ale grunt to zdrowie

  • Paleo Strefa
    2016-02-03 19:04

    rower uniemozliwi chudniecie? :) bo taki jest tytuł posta. pisz eo rzeczach ktore uniemozliwiaja chudniecie. Rower raczej temu sprzyja :)

Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!