superfoods
Ostatnio dużą popularnością cieszą się tzw. superfoods. W Internecie znajduję masę informacji nt goji, acai, maca i racz wiedzieć co jeszcze. Niewielu nawet wie jak przeczytać ich nazwy. Mało kogo stać na te wszystkie „wynalazki”. Nie bardzo przekonują mnie takie produkty. Po pierwsze są drogie, bo moda na nie trwa, a marketing kosztuje. Po drugie pochodzą z dalekich krajów i nie wiem czy nie były jakoś konserwowane czy sztucznie utrwalane, żeby mogły trafić na nasz rynek. Po trzecie wolę wybierać lokalne, bo wspieram naszą gospodarkę i dbam o środowisko (transport z daleka to zanieczyszczenie powietrza spalinami). Być może w niektórych przypadkach stosowanie takich suplementów jest uzasadnione (choroby autoimmunologiczne, problemy z jelitami), ale często kupujemy je bo nie wiemy, że na wyciągnięcie ręki mamy swoje polskie super foods! A ja jestem fanką prostoty, oszczędnego życia i sięgania po lokalne produkty. Cudze chwalicie, a swego nie znacie.

1. Wątróbka

                                                                                      wątróbka

Zawiera ogromne ilości witaminy A, wpływającej głównie na wzrok, stan skóry, błon śluzowych, ale również chroni przed infekcjami. To dlatego w okresie jesienno-zimowym babcie kazały nam jeść wątróbkę raz w tygodniu. Witamina A zawarta w wątróbce współpracuje z witaminami K2 oraz D i razem dbają o zdrowie naszych kości. Jest bogata w witaminy z grupy B, cholinę i kwas foliowy, które wspomagają pracę układu nerwowego, odpornościowego i trawiennego. Jest szczególnie polecana osobom cierpiącym na choroby autoimmunologiczne ze względu na bogactwo miedzi, selenu, fosforu i żelaza. Żelazo w wątróbce jest wyjątkowo dla nas dostępne, bo występuje w postaci hemowej (tylko w produktach zwierzęcych). Wątróbka to dobre źródło enzymu CoQ10, antyoksydantu, który pomaga ciału w produkcji energii i zdrowieniu. Najlepiej byłoby ją jeść na surowo, żeby zachować wszystkie właściwości odżywcze, ale nie chcę Was zmuszać do wampiżych praktyk. Tutaj parę moich przepisów na wątróbkę: z gruszką, w spaghetti, i na surowo w tatarze. Ale nie można ograniczać się jedynie do wątróbki, polecam odkryć też inne podroby min. grasica, ozorek, serca itd.

2. Rosół

                                                                                       rosół

To cudowny wywar. Najlepszy jest taki gotowany godzinami, bo wtedy z kości wygotuje się bogaty w białko szpik, kolagen i minerały tj: wapń, magnez i fosfor. Kolagen jest niezbędny naszym stawom, ale również uszczelnia ścianki jelit. Jest szczególnie polecany osobom z nieszczelnymi jelitami. Wywar z kości dostarcza organizmowi dwóch ważnych aminokwasów: glicyny i proliny. Glicyna jest niezbędna organizmowi do wytwarzania glutationu – najpotężniejszego przeciwutleniacza, który neutralizuje toksyny. Glutation jest niezbędny osobom cierpiącym min na choroby autoimmunologiczne. Prolina poprawia funkcjonowanie układu krążenia przeciwdziałając przyklejaniu się płytki miażdżycowej do tętnic, która jest przyczyną zawałów. Dobry rosół to taki, który następnego dnia po wyjęciu z lodówki ma formę galarety, wtedy wiadomo, że jest w nim dużo kolagenu. A jak znudzi Ci się picie rosołu, to można zrobić z niego „zimne nóżki”.

3. Tatar

                                                                                      tatar

Surowe mięso zachowuje enzymy, które pomagają w jego trawieniu w przeciwieństwie do mięsa obrobionego termicznie. Chociaż niektórzy twierdzą, że enzymy i tak giną w żołądku zanim dojdzie do trawienia. Surowizna jest doskonała dla kogoś, kto chce budować masę mięśniową naturalnie i szybko. Ciało wchłania białko bardziej efektywnie w obecności długołańcuchowych nasyconych kwasów tłuszczowych (obecne tylko w produktach zwierzęcych). Jeśli surowizna jest zbyt chuda warto dodać trochę słoniny lub wiejskiego masła i do tego zjeść ją jeszcze z kiszonkami, wtedy trawienie i przyswajanie będzie jeszcze lepsze. Kto ma słabo zakwaszony żołądek niech sięgnie po kwas solny w kapsułkach albo enzymy trawienne (można kupić na Allegro, polecam firmę NOW FOODS). Dziewczyny nie bójcie się, że od surowego tatara od razu urosną Wam bicepsiory. Do tego jeszcze trzeba trochę treningu siłowego. Surowe mięso może pomóc w oczyszczaniu organizmu. Niektórzy po zjedzeniu np. tatara dostają kataru, co świadczy o wydalaniu toksyn z organizmu. Tłuszcz zawarty w surowym mięsie wiąże toksyny i je wydala. Surowe mięso odmładza bo zawiera koenzym Q10, minerały i dobre bakterie. Należy je kupować ze sprawdzonego źródła, tylko najlepszej jakości (polecam targi lokalne u sprawdzonego rolnika, OIKOS i Gugulskiego) . Po zamrożeniu niestety mięso traci na swojej wartości, bo białka ulegają denaturacji (zmiana struktury białka), które już nie jest tak biodostępne.

4. Jajo

                                                                                       jaja

Zawiera komplet niezbędnych aminokwasów, jest białkiem idealnym. Jedząc surowe jaja zapobiegasz miażdżycy. Lecytyna zawarta w surowych żółtkach kieruje cholesterol tam gdzie jego miejsce czyli do naprawy komórek, do prawidłowej pracy mózgu, i zapobiega odkładaniu się płytki miażdżycowej w tętnicach. Dlatego żółtka należy jeść tylko płynne. Jaja są bogate w jod potrzebny do produkcji hormonów tarczycy oraz fosfor dla zdrowia kości i zębów. Zawierają też sporo odmładzającej witaminy E oraz odrobinę witaminy D, która sprzyja absorpcji minerałów. Jaja z prawdziwej wiejskiej hodowli zawierają więcej przeciwzapalnych kwasów tłuszczowych omega 3. Skorupki jaj też są jadalne, to doskonałe źródło wapnia i fosforu. Więcej o jajach pisałam tutaj.

5. Kiszonki

                                                                                      kiszonki

Kiszenie to proces beztlenowy pozwalający na zachowanie witamin i składników mineralnych warzyw i owoców. Ilość witamin zwiększa się podczas kiszenia. Najwięcej jest tam witaminy C, A , E, K oraz witamin z grupy B, które poprawiają pracę układu nerwowego. Kiszonki wspomagają trawienie białek, węglowodanów i tłuszczów. W kiszonkach mamy też sporo składników mineralnych tj. potas, wapń, magnez, żelazo, cynk i fosfor. Bakterie w nich zawarte usuwają toksyny z organizmu, wspomagają odporność na infekcje. Szczególnie teraz jesienią i zimną warto je jeść żeby zapobiegać przeziębieniom i nie dopuścić do deficytu witamin. Mogą pomóc w problemach trawiennych, szczególnie sok z kiszonek, bo zakwaszają żołądek i przyspieszają perystaltykę jelit (tu więcej o zaparciach). Warto też kisić owoce, które w swojej naturalnej formie mają dużo cukru, a podczas fermentacji cukier ulega redukcji (zostaje użyty do fermentacji) zmniejszając ilość fruktozy w owocach. Pijcie też soki z kiszonych warzyw przecież to naturalne probiotyki, które utrzymują prawidłową florę bakteryjną. Sprawdźcie bloga Agaty z Read the label – ona kisi wszystko i to jak :)


6. Kiełki

                                                                                       kiełki

W wypuszczanych przez roślinę pędach koncentruje się wszystko, co najlepsze, i to w formie łatwo przyswajalnej dla organizmu człowieka. Kiełki wzmacniają układ odpornościowy dzięki zawartej w nich witaminie C. Są bogatym źródłem białka i kopalnią witamin A, C, K, E i z grupy B, a także minerałów tj magnez, potas, wapń, cynk, fosfor, jog, selen czy żelazo. Dzięki zawartości silnych fitochemikaliów np. sulforafan, izotiocyjany, glukozynolany, chronią przed nowotworami. Te z kiełków, które mają gorzki smak poprawiają trawienie np. gorczyca, rzeżucha, rzodkiewka. Wspomagają oczyszczanie organizmu z toksyn min. dzięki zawartości siarki i witaminy C. Moje ulubione i takie, które zawsze mi szybko rosną to: lucerna, rzodkiewka, brokuł, kozieradka. Kiełki można dodawać do sałatek, jajecznicy, przybierać nimi dania główne i zupy.

7. Brokuł

                                                                                     brokuł

Warzywo z rodziny krzyżowych, które zawiera sporo witaminy C (najwięcej ze wszystkich krzyżowych). Jest doskonałym źródłem kwasu foliowego, magnezu, potasu i omega3, więc sprzyja regeneracji. Brokuł zawiera antyoksydanty, które wspomagają eliminację stresu oksydacyjnego (wtedy kiedy nasz organizm jest przesycony wolnymi rodnikami). Redukuje trujące toksyn i metale ciężkie z organizmu. Przeciwdziała uszkodzeniom DNA co zapobiega przedwczesnemu starzeniu komórek. W brokule można znaleźć największe ilości sulforafanu, związku o właściwościach przeciwnowotworowych. Dzięki obecności wapnia oraz witaminy K wzmacnia kości, paznokcie i zęby. Najlepiej jeść go na surowo lub po delikatnej obróbce termicznej, bo wtedy zachowuje najwięcej wartości odżywczych. Brokuła najlepiej kupować w sezonie, bo potem jest w nim więcej chemii niż pożytku.

8. Czarny bez

                                                                                      czarny bez

To doskonałe źródło beta-karotenu (witaminy A), która wzmacnia system odpornościowy, ale też wzrok. Jest silnym antyoksydantem i chroni min przed oparzeniami słonecznymi. Szczególnie dużo jest w czarnym bzie potasu (300 mg na 100 g) oraz selenu niezbędnego do prawidłowej pracy tarczycy. Owoce czarnego bzu zawierają w dużych ilościach witaminę C, witaminy z grupy B (tiaminę, ryboflawinę, niacynę, kwas foliowy, biotynę), kwasy organiczne, cholinę. Czarny bez to niezastąpiona pomoc na przeziębienie i gorączkę, ponieważ ma właściwości napotne i wykrztuśne. Szklanka soku to 75 mg witaminy C. Owoce działają przeczyszczająco i powodują łatwiejsze usuwanie toksyn z organizmu. W domowej apteczce pomocny może być również olej z kwiatów czarnego bzu. Pomaga on leczyć dolegliwości układu pokarmowego. Stosowany zewnętrznie może służyć do masażu, łagodzi bóle reumatyczne oraz bóle stawów. Suszone owoce oraz herbatki z owoców czarnego bzu poleca się w stanach zapalnych żołądka i jelit, a także w przypadkach nerwobólów i przy rwie kulszowej. W preparatach aptecznych owoce czarnego bzu znajdziemy w mieszankach przeciwko zaparciom, jak również w tych pomagających w leczeniu łuszczycy. Nie należy spożywać surowych kwiatów i owoców czarnego bzu, zawierają one sambunigrynę szkodliwą dla zdrowia.

9. Aronia

                                                                                     aronia

Ma unikalny skład chemiczny ponieważ posiada najwyższą zawartość antocyjanin (1041mg/100 g w porównaniu np. do czarnej porzeczki która ma 756) i katechin ze wszystkich znanych owoców. Posiada bardzo wysoki potencjał antyoksydacyjny. Aronia nie akumuluje metali ciężkich ani toksyn. Do jej uprawy nie potrzebne są żadne środki chemiczne, ponieważ jest bardzo odporna na choroby. Regularnie spożycie aroni spowalnia rozwój procesów miażdżycowych i reguluje ciśnienie krwi. Kuracja antocyjanami z aronii obniża poziom lipidów we krwi u osób z zespołem metabolicznym. Uważana jest za najzdrowszy owoc jagodowy na świecie - tzw. bombę witaminową. Zawiera duże ilości witamin C, B1, B2, B6, E, składników mineralnych, antyutleniaczy i mikroelementów. Jest też jedynym tak doskonałym źródłem witaminy PP. Jej owoce mają silne działanie odżywcze i antytoksyczne, są np. stosowane w chorobie popromiennej bo mają aż tak silne działanie antyoksydacyjne. Obecność kwasu chlorogenowego, który spowalnia absorbcję glukozy, powoduje, że aronia polecana jest dla diabetyków. Zalecana jest również dla wszystkich zagrożonych chorobami serca, ale też w profilaktyce chorób neurodegeneracyjnych np. Alzheimer i Parkinson. Ten niepozorny owoc poprawia procesy uczenia się i zapamiętywania. Antocyjany poprawiają mikrokrążenie i zmniejszają kruchość naczyń włosowatych, stąd aronię powinni regularnie spożywać pracownicy biurowi, kierowcy i wszyscy, którzy dużo czasu spędzają przed komputerem lub mają pracę, która męczy ich oczy. Owoce aronii na surowo są cierpkie, ale ja zjadam je właśnie takie. Można je wmieszać w koktajl warzywny lub zjeść suszone z płatkami kokosowymi i innym owocem.

10. Dzika róża

                                                                                       dzika róża

Zawiera aż 1800 mg witaminy C na 100g, a niektóre jej odmiany nawet 3500 mg na 100g (dla porównania jagody goji tylko 148 mg). Witamina C odgrywa ważną rolę w procesie tworzenia kolagenu i odbudowy chrząstki stawowej. Galaktolipid (GOPO) zawarty w owocach dzikiej róży ma silne działanie przeciwzapalne i pomaga nie tylko w przeziębieniach, ale również w leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów. Ekstrakty z owoców róży mają działanie przeciwgrzybiczne i mogą pomóc w leczeniu Candidy. Dzika róża charakteryzuje się wysoką zawartością polifenoli mających działania przeciwutleniające.
Oprócz witaminy C dzika róża zawiera też sporo innych witamin min: E, K i witamin z grupy B ale też mikro i makroelementów tj: fosfor, wapń, magnez, żelazo, cynk, mangan. Antocyjany zawarte w owocach dzikiej róży chronią witaminę C przed utlenianiem w wysokich temperaturach. Żeby zachować jak najwięcej substancji odżywczych i cenną witaminę C najlepiej byłoby szukać soków wyciskanych w niskich temperaturach (np. taki ), suszyć owoce i pokruszone dodawać je np. do sałatek lub paleo "owsianek" na bazie mleka kokosowego i orzechów, lub spożywać w postaci oleju tłoczonego na zimno.

Wprowadź chociaż część tych superfoods do swojej codziennej diety, a zobaczysz różnicę.

Przykładowy super jadłospis

Śniadanie: Jajecznica z 4 jaj na maśle wiejskim + kiszona kapusta z marchewką
II śniadanie: Sałatka: surowy brokuł, pieczone bataty i czerwone buraczki polane olejem lnianym
Obiad: Wątróbka krótko smażona + ogórki kiszone z kiełkami
Kolacja: Puree z dyni z aronią (bądź dżemem z aronii)

A Wy co jeszcze dodalibyście do listy superfoods?

Zależy Ci na holistycznym podejściu do zdrowia? Sprawdź tutaj.

źródła zdjęć: 

http://gotujmy.pl/jedzmy-kiszonki-dla-zdrowia-i-urody,artykuly-warzywa-artykul,2620.html

http://offclouds.com/316929-aronia.html

http://www.naturalneoczyszczanie.pl/2011/10/kielki-samo-zdrowie/

http://ekaloria.pl/brokul-zielony-kalafior/

http://www.wymarzonyogrod.pl/zakladanie-ogrodu/owoce-i-warzywa-w-ogrodzie/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie-owocow-dzikiej-rozy,29_2918.html

http://koneser-zdrowia.pl/bez-czarny/

Dodaj komentarz
  • Aniak
    2015-11-20 08:59

    Z niektórymi rzeczami się nie zgodzę.
    Kolagen w rosole nie jest wykorzystywany przez organizm. Wchodzi w takiej samej formie jak wychodzi.
    Niska temperatura nie powoduje denaturacji białka. Czasami wysusza mięso.

  • Bartek
    2015-11-20 09:28

    Może len?

  • Diana
    2015-11-20 12:10

    Moim SUPERFOODS jest galareta z nóżek i ogonów wieprzowych z dodatkiem wiejskiego drobiu np indyk mniam :)

Subskrypcja

Bądź na bieżąco i otrzymuj na skrzynkę niepublikowane na blogu cenne porady!